Wicekomendant policji pacyfikował "Wujka"
"Wstąpiłem do milicji, aby łapać bandytów, a nie uczestniczyć w takich wydarzeniach" - tłumaczy się zastępca Komendanta Głównego Policji, Kazimierz Szwajcowski. Dziennikarze "Rzeczpospolitej" ujawnili, że w grudniu 1981 roku brał on udział w pacyfikacji kopalni "Wujek". "Nie miałem wpływu na to, gdzie, kiedy i do jakich działań zostałem skierowany" - zapewnia Szwajcowski.
- Kiszczak wywinie się od więzienia
- Sąd złagodził karę dowódcy zomowców z "Wujka"
- Zobacz miniaturowy atak ZOMO w kopalni
- Tusk zapłaci za pacyfikację kopalni "Wujek"
- "To Kiszczak pozwolił strzelać do górników"
- Zomowiec miał dziś iść do więzienia. Nie żyje
- Policja musi szukać skazanych zomowców
- Sąd bezradny, zomowcy omijają więzienie
- Generał Szwajcowski będzie szefem policji
- Sąd kazał schwytać i uwięzić zomowców z "Wujka"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kazimierza Szwajcowskiego wcielono do oddziału podlegającego oficerom SB, który zabezpieczał pacyfikację i był gotowy w każdej chwili do akcji - informuje "Rzeczpospolita". Został tam oddelegowany z Komendy Wojewódzkiej Milicji w Katowicach, z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą.
Oddział ten stanowił tzw. odwód zabezpieczający jako jednostka drugiego rzutu. "Oddziały zabezpieczające były na bieżąco informowane o przebiegu działań oddziałów szturmowych pacyfikujących protest" - tłumaczy "Rz" dr Jan Żaryn z IPN.
"Wstąpiłem do milicji, aby łapać bandytów, a nie uczestniczyć w takich wydarzeniach. Jednak wybuchł stan wojenny. Funkcjonariusze milicji w zdecydowanej większości zostali skierowani do oddziałów zwartych. Nie miałem wpływu na to, że zostałem zmobilizowany, ani na to gdzie, kiedy i do jakich działań zostałem skierowany. Nigdy tego nie ukrywałem i nie zamierzam tego robić. Wejście na teren kopalni było i jest dla mnie ogromną osobistą tragedią" - tłumaczy swój udział w wydarzeniach z grudnia 1981 roku Szwajcowski w specjalnym oświadczeniu
"Rzeczpospolita" przypomina, że sprawa udziału Szwajcowskiego w pacyfikacji górników przez wiele lat nie ujrzała światła dziennego. Obecny wiceszef policji otrzymywał kolejne awanse, pełnił m.in. funkcję szefa Centralnego Biura Śledczego, komendanta wojewódzkiego Policji w Katowicach i szefa Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Jego udział w wydarzeniach z kopalni nie został ujawniony nawet wówczas, gdy okazało się, że górników z "Wujka" pacyfikował jego zastępca.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!