Bułgarskie SB donosiło na Marka Kondrata
"Wyrażał się z nienawiścią o ZSRR" - oto fragment szyfrogramu dotyczącego Marka Kondrata, jaki w listopadzie 1975 roku bułgarska bezpieka przekazała Warszawie. Aktor przyznał serwisowi TVP Info, że kręcił wówczas nad Morzem Czarnym sceny do filmu "Smuga Cienia" i pewnie... "nawalił się jak bąk" i zaczął krytykować Związek Radziecki. Podsłuchiwała go wtedy bezpieka.
- Współpraca z SB nie odbiera szans na Nobla
- Nie ma nieszkodliwych agentów SB
- Niemieccy agenci śledzili Jandę i Wajdę
- SB bała się listy przebojów Trójki
- SB szantażowała gwiazdę "Teleexpressu"
- SB chciała skompromitować Bartoszewskiego
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W 1975 roku bułgarska służba bezpieczeństwa doniosła polskiemu MSW na Marka Kondrata - podaje TVP Info. "Wyrażał się z nienawiścią o ZSRR. Mówił, że gdyby Sowieci wyszli z Polski, wystarczyłyby dwa albo trzy dni, by przywrócić system burżuazyjny" - brzmi treść od szyfrogramu bułgarskiej bezpieki.
"Wynika z niego, że Kondrat narzekał na ZSRR we wrześniu w nadmorskiej miejscowości Achtopol. Trudno powiedzieć, czy bułgarska bezpieka zajęła się nim sama, czy na prośbę Polaków" - mówi dr Sebastian Ligarski, historyk, który dotarł do dokumentu w warszawskim archiwum IPN.
Jak dokument komentuje sam zainteresowany? "Pewnie nawaliliśmy się jak bąki i zaczęliśmy psioczyć na Związek Radziecki" - zauważa w TVP Info Marek Kondrat. "Kręciliśmy wtedy w Bułgarii sceny do filmu <Smuga Cienia> w reżyserii Andrzeja Wajdy. To była produkcja polsko-angielska, więc można przypuszczać, że interesowali się nią bułgarscy bezpieczniacy" - dodaje.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!