Dziennik.plKraj

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Jest ktoś, kto się cieszy z kryzysu

2008-10-14 | Ostatnia aktualizacja: 18:35 | Komentarze: 0 | skomentuj

W czasie gdy większość gałęzi gospodarki z niepokojem czeka na skutki kryzysu finansowego, jedna branża zaciera ręce. To producenci sejfów. Żelazne szafy, w których można składować wyprowadzane z banków i giełdy pieniądze cieszą się wzięciem jak nigdy. W Polsce już zaczęło się opróżnianie sklepów z sejfami, we Francji i na Wyspach Brytyjskich osiągnęło już zawrotne rozmiary - sprzedaje się po kilkadziesiąt kas pancernych dziennie - czytamy w DZIENNIKU.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

W warszawskim supermarkecie budowlanym Castorama Włochy niewielkie sejfy kosztujące do tysiąca złotych jeszcze do niedawna sprzedawały się w tempie jeden na miesiąc i nie stanowiły znaczącej pozycji. W ostatni weekend stała się rzecz niebywała.

"Szukaliśmy sejfu dla klienta. Z systemu komputerowego wynikało, że powinno być jeszcze sześć egzemplarzy, a żadnego nie mogliśmy odnaleźć. Okazało się, że wszystkie zostały sprzedane w ciągu ostatnich godzin, nawet egzemplarz z wystawy" - mówi DZIENNIKOWI Tomasz Wodzyński, zastępca kierownika działu metalowego.

Według Wodzyńskiego klienci już od kilku dni wypytywali o sejfy i kasy pancerne, interesowali się parametrami i ilością pieniędzy jakie można w nich trzymać. "To byli normalni ludzie szukający sejfu do domu" - opowiada Wodzyński.

Producenci też się nie skarżą. W łódzkiej firmie Silwer zajmującej się zabezpieczaniem i transportem pieniędzy sprzedaż wzrosła o blisko 10 proc. Konsmetal, który sprzedaje w całej Polsce, w ciągu ostatniego miesiąca sprzedał niewielkich, niedrogich sejfów o 30 proc. więcej niż rok temu. "W Polsce nie ma jeszcze paniki, ale zauważamy wzrost zainteresowania i przygotowujemy się na sprzedaż większych ilości takich kas" - mówi przedstawicielka firmy Monika Gliwińska.

Twierdzi, że boom byłby wielokrotnie większy, gdyby którykolwiek bank zamroził depozyty. "W Wielkiej Brytanii jeden z banków przestał wypłacać pieniądze. Mamy informacje od naszych zagranicznych dystrybutorów, że zanotowali kilkudziesięcioprocentowy wzrost sprzedaży" - mówi.

Handlowcy z zagranicy opowiadają z kolei, jak wygląda taki boom. Przede wszystkim sejfy zaczynają kupować zwykli ludzie, a nie - jak dotychczas - właściciele małych firm.

"Sprzedajemy kilkadziesiąt sejfów dziennie. Nasz sklep istnieje od lat czterdziestych i nigdy nie odnotowaliśmy takiego boomu" - mówi DZIENNIKOWI Ann Beard, menedżerka sklepu Associated Security Services w Manchesterze.

To samo dzieje się we Francji, sklep BS Protection w Paryżu odnotował wzrost sprzedaży w ciągu ostatnich 2 tygodni o 20 proc. W Solon Security Shop na przedmieściach Paryża sprzedaż sejfów wzrosła w ciągu ostatnich 2 tygodni o 30 proc. W USA coraz więcej sejfów sprzedają zarówno wielkie sieci, np. w SentrySafe sprzedaż wzrosła w ciągu 3 ostatnich tygodni o 50 proc., jak i małe sklepiki jak Strauss Lock Company w Urbandale (stan Iowa), gdzie w ostatnich tygodniach sprzedaż sejfów uległa podwojeniu.

Daniel Walczak, Jaromir Kamiński
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «