Marszałek Pomorza chce elektrowni jądrowej
Elektrownia atomowa powinna stanąć na Pomorzu. Domaga się tego marszałek pomorski Jan Kozłowski, który napisał specjalny apel do premiera Donalda Tuska. Nie wskazuje w nim konkretnej lokalizacji, ale według specjalistów siłownię można zbudować koło Żarnowca lub Wejcherowa.
- Rząd postawi nam elektrownię atomową
- Praga nie daje straszyć swoją elektrownią
- Zbudujemy atomową elektrownię. Za 22 lata
- Będziemy mieć elektrownię atomową
- Estonia nie zbuduje z Polską elektrowni
- Wiceminister wypije "atomowe" mleko
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Marszałek używa zgrabnego sformułowania "nowoczesne technologicznie źródło energii". I apeluje, by szef rządu "zajął pozytywne stanowisko" w tej sprawie. Jan Kozłowski twierdzi, że województwo pomorskie musi zmienić strategię zaopatrzenia w prąd, a najlepszym tego rozwiązaniem będzie budowa elektrowni atomowej. A jeśli nie, to za kilka lat mieszkańcy Pomorza mogą siedzieć przy świeczkach, bo zabraknie energii.
Na wszelki wypadek Jan Kozłowski nie postuluje budowy w żadnym konkretnym miejscu. Pewnie, gdyby tak zrobił, już dziś wybuchłyby protesty. Przecież to właśnie nacisk ekologów był jedną z przyczyn zastopowania budowy elektrowni jądrowej w Żarnowcu na Pomorzu.
Właśnie nad jeziorem Żarnowieckim w 1982 roku władze PRL rozpoczęły stawianie siłowni. Prace zakończyły się w 1990 roku.
Gdyby zapadła decyzja o budowie elektrowni, w Żarnowcu znowu mogą się pojawić buldożery, bo zdaniem specjalistów właśnie to miejsce jest jedną z najlepszych lokalizacji. Drugim wymienianym jest powiat wejcherowski.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!