Przez telefon uratowali życie kierowcy
Nie było marudzenia, że to nie mój rejon, albo sprawa nie do załatwienia. Do komendy w Legionowie zadzwoniła kobieta. Powiedziała, że jej mąż - kierowca tira - zasłabł na autostradzie we Francji i może mieć zawał lub wylew. Policjant od razu postawił na nogi polskie i francuskie służby. Mężyczyznę udało się uratować.
- Zobacz, czym zajmuje się polska policja
- Interpol szuka świadka wypadku Geremka
- Złapali pedofila ściganego na całym świecie
- Nauczyciel pedofil w rękach wrocławskiej policji
- Polka zaginęła w hiszpańskim obozie pracy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Polski kierowca zawdzięcza życie oficerowi dyżurnemu z komendy w Legionowie. Wczoraj po południu, kilkanaście minut po godz. 17, policjant odebrał telefon. Zdenerwowana i zrozpaczona kobieta porosiła o pomoc dla umierającego męża.
Z jej relacji wynikało, że 56-letni mężczyzna jest zawodowym kierowcą. Kilka dni temu wyjechał z Polski do Francji. To stamtąd mężczyzna ostatkiem sił zadzwonił do żony. Żegnał się z nią, mówił, że czuje się bardzo źle, ma zawał lub wylew i traci świadomość. Na szczęście zdołał powiedzieć żonie, gdzie się zatrzymał.
Liczyła się każda minuta. Dyżurny zachowując zimną krew, natychmiast powiadomił dyżurnego komendy stołecznej, który przez komendę główną poprosił o pomoc Interpol.
Informacja o dramacie kierowcy, który rozgrywał się na obwodnicy autostrady A4 niedaleko miejscowości Metz, trafiła do francuskich policjantów. Ci bardzo szybko zlokalizowali polską ciężarówkę na jednym ze zjazdów z autostrady. Mężczyzna natychmiast trafił pod opiekę francuskich lekarzy. A ci uratowali mu życie.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!