Azjatycka bitwa na ulicach stolicy
To nie był najazd Hanów ani Hunów, choć tak przez chwilę mógł wyglądać. Na ulicach warszawskiego Ursusa pobiło się 50 Azjatów. Sprzeczka zaczęła się w autobusie, którym wracali z pracy. Bijatyka rozpętała się poza nim. Nie wiadomo, o co poszło. Policjanci nie potrafią dogadać się z Azjatami.
- Bijatyki kibiców po meczu Turków z Chorwatami
- Na giełdzie w ruch poszły... pięści
- Bijatyka w indyjskim reality show
- Obejrzyj film z bójki Majdana w Mielnie
- Borys Szyc znów rozrabia
- Koło Warszawy miało się tłuc 250 kiboli
- Oto lista najbardziej brutalnych gier
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Krewkich Azjatów musiała rozdzielać policja z pomocą Straży Miejskiej. Straty w ludziach? Dziewięciu rannych obcokrajowców, którzy zostali odwiezieni do szpitala. Pozostali uczestnicy bójki trafili do aresztu.
Jak poinformował Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji, awantura rozpoczęła się w autobusie, którym cudzoziemcy wracali wieczorem z pracy do hotelu. Bijatyka rozpętała się poza pojazdem.
Policja bardzo chciałaby się dowiedzieć, o co poszło. Niestety jest z tym problem, bo obcokrajowcy nie mówią po polsku. Być może część z nich udaje, by uniknąć odpowiedzialności. Ale zeznania będą składać dopiero w obecności tłumaczy.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!