Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Ktoś zastrasza rodzinę Popiełuszki

2008-11-05 | Ostatnia aktualizacja: 18:51 | Komentarze: 0 | skomentuj

Nieznani mężczyźni, powołujący się na Kurię Arcybiskupią w Białymstoku, wymusili na rodzinie zamordowanego księdza Jerzego Popiełuszki cofnięcie pełnomocnictwa dla reprezentującego ją do tej pory Romana Giertycha - dowiedział się "Wprost".

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Według "Wprost", pismo od krewnych zamordowanego kapłana były wicepremier otrzymał pod koniec października. Od tego momentu Giertych nie może już występować w imieniu rodziny kapelana "Solidarności”.

"Do Popiełuszków przyjechali dwaj wysocy mężczyźni" - opowiada bliska znajoma rodziny, która była świadkiem zdarzenia. "Zażądali wprost, aby wycofać pełnomocnictwo dla Romana Giertycha. Powoływali się na polecenie kurii. Mówili, że działania Giertycha szkodzą procesowi beatyfikacyjnemu księdza i jego bracia będą się smażyć w piekle, jeśli tego pełnomocnictwa nie odwołają. W końcu podpisali pismo" - dodaje.

Giertych potwierdził w rozmowie z "Wprost", że otrzymał pismo. "Zaskakuje mnie jego treść" - mówi. "Prawniczy język wskazuje, że ktoś podyktował to pismo braciom księdza Jerzego. To manipulacja, która każe mi przypuszczać, iż są ludzie, którzy nadal boją się wyjaśnienia sprawy morderstwa" - mówi Roman Giertych.

Sprawą zaskoczone są władze Kurii Arcybiskupiej. "Kategorycznie stwierdzam, że nigdy nie upoważnialiśmy kogokolwiek, aby w naszym imieniu kontaktował się z rodziną Popiełuszków" - mówi ksiądz Andrzej Dębski, rzecznik białostockiej Kurii Arcybiskupiej. "Nikt nie miał prawa w imieniu kurii żądać cofnięcia pełnomocnictwa dla mecenasa Giertycha" - dodaje.

Roman Giertych otrzymał pełnomocnictwo procesowe podpisane przez braci księdza Jerzego 3 grudnia 2007 roku. Były wicepremier od początku stał na stanowisku, że zbrodnia przebiegała zupełnie inaczej niż w 1985 roku. Stwierdził to Sąd Wojewódzki w Toruniu. Domagał się powołania specjalnej komisji śledczej, która miałaby wyjaśnić okoliczności tej zbrodni. Jako pełnomocnik rodziny Giertych zainicjował wiele czynności procesowych, które dodatkowo potwierdziły, że kapłan zginął w innych okolicznościach niż oficjalnie przyjęte.

Józef i Stanisław Popiełuszkowie nie chcieli rozmawiać z "Wprost".

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «