Domagali się równości na ulicach Poznania
Dwustu uczestników i dwa razy tyle policjantów - również z psami i na koniach. Tak wyglądał marsz równości, który przeszedł ulicami Poznania. Nie zabrakło transparentów z hasłami: "Równość i tolerancja prawem każdego" czy "Każdy należy do jakiejś mniejszości". Były zatrzymania - pięć osób trafiło na komisariat za obraźliwe wyzwiska wobec uczestników marszu.
- Polacy chcą zakazać gejom manifestacji
- Festiwal gejów, lesbijek i ich dzieci
- Ulice Warszawy pełne gejów i lesbijek
- Naukowcy badają polskich gejów
- Szpieg Kochanowskiego na paradzie gejów
- "Dla kobiet kwiaty, dla lesbijek baty"
- Płeć została zapisana w genach
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 0°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Marsz zaczął się na Placu Mickiewicza. Przeszedł ul. Św. Marcin, alejami Karola Marcinkowskiego, zakończył się na Placu Wolności. Był elementem trwających w Poznaniu Dni Równości i Tolerancji.
"Do akcji zaangażowaliśmy odpowiednią liczbę policjantów. Z roku na rok marsz przebiega z coraz mniejszymi zakłóceniami" - powiedział rzecznik poznańskiej policji Zbigniew Paszkiewicz. "W tym roku marsz przebiegł spokojnie. Pięć osób, które kierowało wyzwiska w stronę uczestników marszu, przewieziono do komisariatu. Ich sprawa znajdzie zapewne finał w sądzie grodzkim" - dodał.
Na wszelki wypadek mundurowi oddzielili od manifestacji kilkudziesięcioosobową grupę pseudokibiców w kapturach i z twarzami zasłoniętymi biało-niebieskimi szalikami klubu Lech.
Jak zapowiedziała współorganizatorka imprezy Aleksandra Sołtysiak, w przyszłym roku marsz równości będzie powtórzony. "Po raz trzeci udało nam się przejść całą trasę. Mogliśmy przez całą trasę krzyczeć nasze hasła. Poznań jest dzisiaj stolicą tolerancji. Frekwencja dopisała - oczywiście było mniej osób niż rok temu, ale to wina warunków pogodowych" - uznała Sołtysiak.
Jak podkreślała, marsz równości jest błędnie kojarzony jedynie ze sprawą mniejszości seksualnych. "Protestujemy przeciwko dyskryminacji ze względu na płeć, pochodzenie etniczne i narodowe, wyznanie, pochodzenie społeczne i środowisko, wykształcenie, orientację seksualną, niepełnosprawność i stan zdrowia, kulturę, obyczaje i wiek" - przypomniała Sołtysiak.
Marsz równości zorganizowano po raz pierwszy w 2004 roku. W 2005 władze miasta nie zgodziły się na przemarsz. Mimo to w nielegalnej manifestacji wzięło udział kilkaset osób, z których ponad 80 zatrzymała policja. W 2006 roku marsz odbył się, mimo protestów jego przeciwników. Rok później udało się uniknąć większych problemów.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!