Autorzy bajki "And Tango Makes Three" zarzekają się, że opisali historię opartą na faktach. Książka opowiada o dwóch pingwinach - gejach z nowojorskiego zoo, które przez sześć lat tworzyły parę i wspólnie wychowały młode.

Teraz przygody Rico, Silo i Tango mają poznać również polskie dzieci, ponieważ bajkę zamierza wydać Kampania Przeciw Homofobii - pisze "Polska". "Już nawiązaliśmy kontakt z amerykańskim wydawnictwem, do którego należą prawa autorskie" - przyznaje Robert Biedroń, szef KPH.

Jego zdaniem dzieci powinny czytać książki o gejach. Dlaczego? "Są w najlepszym wieku do nauki tolerancji wobec mniejszości. Tą bajką chcemy im pokazać, że homoseksualne pary wychowujące dzieci nie są w niczym gorsze od tradycyjnych rodzin" - mówi Biedroń.

Według Kampanii przeciw Homofobii w naszym kraju jest wiele gejowskich par wychowujących dzieci ze swoich poprzednich związków. Zdaniem Biedronia jest około 50 tysięcy takich gejów i lesbijek.

Socjolog i kulturoznawca z Uniwersytetu Łódzkiego Iza Franckiewicz ostrzega na łamach "Polski", że gejowskie bajki powinny jedynie uczyć tolerancji, nie namawiając jednocześnie dzieci do homoseksualizmu.

"Polska pod względem kulturowym nie jest jeszcze gotowa na przełknięcie takich inicjatyw bez żadnego sprzeciwu. Zainteresować czytelników taką tematyką będzie bardzo trudno" - dodaje w rozmowie z gazetą profesor Janusz Czapiński, psycholog społeczny z Uniwersytetu Warszawskiego.