Górnicy o własnych siłach opuścili kopalnię. Są w szpitalach w Rudzie Śląskiej, Chorzowie, Piekarach Śląskich i Sosnowcu. "Obrażenia odniesione przez poszkodowanych nie zagrażają ich życiu" - uspokaja Wyższy Urząd Górniczy (WUG) w Katowicach.

Ośmiu górników było tylko potłuczonych. Zostali już wypisanych do domu, ale nie wszyscy mieli tyle szczęścia. "Dwóch ma urazy kręgosłupa, ale nikt nie jest ciężko ranny" - informuje rzeczniczka WUG, Edyta Tomaszewska.

Wstrząs, który zaskoczył górników w kopalni "Halemba-Wirek", zaliczony został do kategorii tzw. wysokoenergetycznych. Jak powiedziała rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach, Edyta Tomaszewska, na poniedziałek w rejonie wstrząsu przewidziano wizję lokalną. Przedstawiciele nadzoru górniczego i eksperci ocenią wówczas rozmiar szkód, spowodowanych wstrząsem. Jeżeli okaże się, że są znaczne, wstrząs może być zakwalifikowany jako tąpnięcie.

"Wirek" to część rudzkiej kopalni "Halemba-Wirek", powstałej z połączenia dwóch samodzielnych wcześniej kopalń. W piątek rano w drugiej części tej kopalni - "Halembie" - 830 metrów pod ziemią spaliła się stacja transformatorów. Jedna osoba została poparzona, a kilkanaście podtruło się dymem.