Policja wyjaśnia okoliczności śmierci mężczyzny z Trzebuski (Podkarpacie). Jego ciało odnaleziono sto metrów od domu, w którym mieszkał. Prawdopodobnie zmarł z wychłodzenia organizmu. Policjanci czekają na wyniki sekcji zwłok. Podają jednak, że mężczyzna pił wcześniej alkohol.

Policjanci ostrzegają przed "piciem pod chmurką". Wbrew pozorom, alkohol nie chroni nas przed zimnem. Wręcz przeciwnie. Powoduje szybsze wychłodzenie organizmu.

Kiedy alkohol rozkłada się do aldehydu octowego, następuje rozszerzenie naczyń krwionośnych i odczuwamy gorąco. Alkohol przyśpiesza też tętno oraz podnosi ciśnienie krwi. Dzięku temu czujemy, że ciepło rozpływa się na cały organizm. Niestety, na dłuższą metę rozszerzone naczynia powodują, że szybciej tracimy ciepło i w efekcie jesteśmy bardziej narażeni na wychłodzenie organizmu.

Najczęściej z powodu wychłodzenia umierają bezdomni oraz osoby pijane, które zasnęły na mrozie.

>>>Do Polski zawitała zima, jest ślisko i niebezpiecznie