Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

"Nawet dyplomata nie jest tam bezpieczny"

2008-11-23 | Ostatnia aktualizacja: 18:59 | Komentarze: 0 | skomentuj

Ostrzelanie kolumny samochodów z prezydentami Polski i Gruzji pokazuje, że w związku z tym, iż Gruzja jest w trakcie "cichej" wojny z Rosją, nawet dyplomata nie jest i nie może się tam czuć bezpieczny - uważa politolog Andrzej Maciejewski z Instytutu Sobieskiego. "Nie sądzę, by to mogła być prowokacja ze strony rosyjskiej" - mówi natomiast znawca Rosji Jerzy Pomianowski.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

>>>Zobacz dramatyczne zdjęcia z Gruzji!

Andrzej Maciejewski, z którym rozmawiała Polska Agencja Prasowa, podkreśla, że na razie jest ostrożny w ocenie tego, co stało się w Gruzji. Uważa, że należy poczekać na więcej szczegółów. "Polski prezydent jest na terenie będącym w trakcie <cichej> wojny z Rosją" - tłumaczy i dodaje, że sytuacja w regionie jest sytuacją o podwyższonym ryzyku i zagrożony tam jest nawet dyplomata.

"Wszystko jest prawdopodobne" - mówi Maciejewski i zaznacza, że na razie sytuacja jest zbyt gorąca, by ją szczegółowo analizować. Zdaniem politologa, Gruzja ma obecnie znacznie więcej problemów wewnętrznych niż sam fakt zmiany stosunków z Rosją.

Z kolei prof. Jerzy Pomianowski uważa, że trudno bez dochodzenia określić, kto był sprawcą "tego alarmu czy zamachu" w Gruzji. "Nawet i to powinno być rozważone, że mógł to być przypadek" - uważa znawca Rosji, pisarz, rusycysta i redaktor naczelny "Nowoj Polszy".

"Nie sądzę, żeby to mogła być prowokacja ze strony rosyjskiej, ponieważ byłaby to zbyt wielka kompromitacja. Jako że wizyta tak wysoko postawionych osób z zagranicy na terenie Gruzji znana była stronie rosyjskiej, to gdyby stała się przedmiotem zamachu, kompromitowałaby Rosjan" - powiedział profesor Pomianowski.

"Nie sądzę również, żeby jakikolwiek Gruzin, nawet z opozycji, skłonny był do tego, aby strzelać do ludzi, którzy przyjechali, by zademonstrować swoją solidarność z Gruzją" - dodał znawca Rosji.

JS
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «