Szmajdziński o Gruzji: Wycieczka w nieznane
Prezydent i jego ochrona nie powinni wyrażać zgody na "wycieczki w nieznane" i na takie punkty programu wizyty, których ochrona nie mogła wcześniej sprawdzić - mówi o incydencie w Gruzji wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński. A marszałek izby Bronisław Komorowski dodaje: "Prowadzi to też do pytań o sposób organizacji tego rodzaju wizyt prezydenta".
- Na granicy po rosyjsku krzyczeli Gruzini?
- Prezydent tropi prorosyjskie lobby w Polsce
- "Kaczyński, mały piroman, dał się wkręcić"
- Jakubiak: Sparaliżowało mnie ze strachu
- Gruzini sprawdzą, kto naraził prezydentów
- Szmajdziński: aparatczyk, którego kocha armia
- Szef PiS pod ostrzałem CNN
- Komorowski: Jaka wizyta, taki zamach
- Szef PiS: Mamy już dość Komorowskiego
- Kaczyński: Strzelali, ale nie bałem się o życie
- Kaczyński o strzelaninie: Poszło kilka serii
- "Nawet dyplomata nie jest tam bezpieczny"
- Gruzja: Do konwoju strzelali Rosjanie
- KGB: Konwój próbował naruszyć granicę
- Siwiec: Kaczyński jak zagubiony turysta
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Zobacz dramatyczne zdjęcia z Gruzji!
Zdaniem Jerzego Szmajdzińskiego, działanie ochrony prezydenta było nieroztropne. Jak dodał, z drugiej strony ten incydent pokazuje, jak napięta sytuacja panuje w Gruzji. "Wydarzenia w Gruzji pokazują, jak jeszcze wiele jest do zrobienia i jak bardzo potrzebna jest europejska solidarność w rozwiązywaniu problemów Zakaukazia" - powiedział Szmajdziński.
"To, co się wydarzyło w Gruzji, na pewno świadczy o tym, że sytuacja w tym kraju jest jeszcze bardzo daleka od pełnej normalizacji" - skomentował marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Jego zdaniem incydent w Gruzji potwierdza potrzebę zaangażowania Unii Europejskiej zarówno w wyjaśnienie tego, jak doszło do wojny na Kaukazie, jak i poszukiwania wyjścia z tej sytuacji.
Ponadto - jak powiedział marszałek Sejmu - incydent skłania do pytań o to, kto strzelał i kto - lub co - było celem ostrzału. "Ale prowadzi to też do pytań o sposób organizacji tego rodzaju wizyt prezydenta" - zaznaczył Bronisław Komorowski.
Zdaniem marszałka należy też zastanowić się, dlaczego prezydent znalazł się w takiej sytuacji, czy miał świadomość zmiany planów i czy strona polska była informowana o ewentualnych zagrożeniach.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!