Europoseł uważa, że wyprawa prezydenckiej kolumny po zmroku, w rejon pogranicza, była czymś nieodpowiedzialnym ze strony prezydentów Gruzji i Polski.

"Jeżeli kiedykolwiek polski prezydent jechał w teren konfliktu, a było to bardzo wiele razy, nie mówię już o Iraku, ale gdy na przykład był na Wzgórzach Golan, wszystkie strony konfliktu były o tym precyzyjnie poinformowane" - powiedział w Radiu ZET Siwiec.

>>>Kaczyński: Strzelali, ale nie bałem się o życie

"Nie można się zachowywać jak zagubiony turysta w górach, który zejdzie do tej doliny, to jest gdzieś na Słowacji, zejdzie gdzie indziej, to jest gdzie indziej, a później mówi: <bardzo przepraszam, pomyliłem drogi>" - dodał europoseł.

>>>KGB: Konwój próbował naruszyć granicę

Marek Siwiec twierdzi, że Unia Europejska będzie w tej sprawie "bardzo wyważona" i będzie starała się opisać to językiem dyplomacji. "Wszyscy wiedzą, jak tam jest i to, że nie jeżdżą tam na granicę inni prezydenci, też wynika z jakichś przyczyn" - powiedział Siwiec.

Jego zdaniem Lech Kaczyński nie będzie postrzegany w Europie jako bohater. "Najwięcej chwały polski prezydent zbiera wtedy, gdy wycofuje się ze swych szalonych pomysłów" - uważa europoseł. Przekonuje, że cała sprawa zostanie po prostu zignorowana.

"I to jest smutne, bo ja chcę respektować polskiego prezydenta, a jeżeli patrzy się na niego z politowaniem, to nie służy respektowi" - twierdzi polityk.