Strzelanina pod lupą polskich śledczych
Polska prokuratura zajęła się wczorajszym incydentem na granicy Gruzji i Osetii Południowej. Kolumna samochodów, w której jechali prezydenci: polski i gruziński, została ostrzelana. Winnym może zostać postawiony zarzut czynnej napaści na prezydenta, za co grozi pięć lat za kratkami.
- Kaczyński: Strzelali, ale nie bałem się o życie
- Kwaśniewski: To była niedobra misja prezydenta
- Prezydent tropi prorosyjskie lobby w Polsce
- Komorowski: Jaka wizyta, taki zamach
- Jakubiak: Sparaliżowało mnie ze strachu
- Gdyby trafili prezydenta, BOR byłby bezsilny
- Prezydent: BOR mógł odpowiedzieć ogniem
- Gruzini nie dopuścili BOR-u do prezydenta
- Ołdakowski: Gruzini są dumni, że ich popieramy
- "Kaczyński, mały piroman, dał się wkręcić"
- Premier chce raportu o strzelaninie w Gruzji
- Na granicy po rosyjsku krzyczeli Gruzini?
- Saakaszwili: To ja kazałem zaatakować Osetię
- CBŚ zatrzymało podejrzanego o zabójstwo
- Drażnienie się z Rosją to fatalny pomysł
- Ławrow: To była prowokacja Saakaszwilego
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Planujemy zwrócić się do Biura Bezpieczeństwa Narodowego i Biura Ochrony Rządu o materiały mogące okazać się pomocnymi w naszym postępowaniu" - powiedział rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Mateusz Martyniuk.
Wczoraj po południu w Gruzji konwój samochodów z prezydentami Lechem Kaczyńskim i Micheilem Saakaszwilim został zatrzymany przy granicy z Osetią Południową. W pobliżu rozległy się strzały. Nikomu nic się nie stało.
Prokuratura zbada, czy są podstawy do przyjęcia, że popełniono przestępstwo czynnej napaści na prezydenta - za co grozi do pięciu lat więzienia - lub wymuszenia przemocą określonego zachowania. Za to przestępstwo można spędzić za kratkami trzy lata.
Jeszcze w Tbilisi prezydent Lech Kaczyński mówił, że nie wyklucza, iż strzelali rosyjscy żołnierze. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji natychmiast temu zaprzeczyło i określiło incydent jako "gruzińską prowokację".
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!