Lech Kaczyński doktorem honoris causa
W XIII wieku Mongołowie przynieśli Polsce ogień i zniszczenie. W wieku XXI podejmują polskiego prezydenta z wielkimi honorami i obsypują go tytułami. W rytm tradycyjnej mongolskiej muzyki na uniwersytecie w Ułan Bator Lech Kaczyński odebrał tytuł doktora honoris causa. To był już ostatni punkt pobytu polskiego prezydenta w Mongolii.
- Prezydent jednak zgodził się na ochronę
- Dzięki kumysowi prezydent trzyma formę
- Kumys ministra i prezydenta
- Prezydent chowa się przed Sarkozym
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak powiedział rektor Mongolskiego Uniwersytetu Państwowego Ts. antsog, Lech Kaczyński otrzymuje tytuł doktora honoris causa za "wkład w rozwój demokracji i przyjaźni między narodami, a także wszechstronnych stosunków polsko-mongolskich". Prezydent otrzymał też tradycyjną niebiesko-żółtą togę uniwersytecką.
W uroczystości wzięła udział starszyzna uniwersytecka, a także przedstawiciele mongolskiego rządu oraz polska delegacja towarzysząca prezydentowi.
>>> Przeczytaj, jak prezydentowi podobało się w Mongolii
Podczas swojego wykładu polski prezydent mówił o Mikołaju Koperniku, historii Uniwersytetu Jagiellońskiego i życia akademickiego Polski w ogóle. Jak powiedział, zainspirował go do tego wizerunek polskiego astronoma, który - jako jeden z dwunastu portretów wielkich uczonych świata - zobaczył w auli Uniwersytetu Mongolskiego.
Na Mongolskim Uniwersytecie Państwowym działa Wydział Polonistyki. Z kolei w naszym kraju w roku akademickim 2007/208 studiowało 136 mongolskich studentów.
Z Ułan Bator para prezydencka jedzie do Japonii, a w piątek - do Korei Południowej.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!