Sikorskiego nie uduszono ani nie zastrzelono
W ciele Władysława Sikorskiego nie ma śladu po kuli. Ze wstępnych wyników sekcji zwłok, do których dotarł onet.pl, wynika też, że nie został on uduszony. Generał miał obrażenia typowe dla ofiar katastrof lotniczych. "Ubolewam, że przedostało się to do wiadomości publicznej" - mówi DZIENNIKOWI prokurator Ewa Koj z IPN.
- IPN zakłada, że Sikorskiego zabiła Moskwa
- IPN: Sikorski nie został zamordowany
- Generał Sikorski odzyska twarz
- Rusza ekshumacja zwłok Sikorskiego
- Zgoda na ekshumację generała Sikorskiego
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To że gen. Sikorski nie zginął od kuli ani nie został uduszony to dobra informacja dla naszego narodowego samopoczucia. Osłabia to bowiem hipotezę, że generał zginął na lądzie, a co za tym idzie tezę, że zginął z rąk Polaków. Uważam jednak, że powinniśmy poczekać jednak z sądami na oficjalne wyniki sekcji" - mówi DZIENNIKOWI Tomasz Nałęcz.
We wstępnym raporcie wymieniono obrażenia, które stwierdzono u generała Sikorskiego po sekcji zwłok. To wielokrotne złamania kości podudzia, skrętne złamanie trzonu kości udowej, obustronne złamania żeber oraz uraz czaszki w okolicy prawej skroni i oczodołu. W tym miejscu znaleziono też drewniane drzazgi - podaje onet.pl.
"Od początku wiedziałem, że te teorie science fiction są nic nie warte, a te informacje tylko utwierdzają mnie w tym przekonaniu. Na całe to sensacyjne spiskowe przedstawienie patrzę ze smutkiem. Tłumaczę: gdyby generał padł ofiarą zamachu, to zostałby on przeprowadzony poprzez uszkodzenie samolotu, a nie strzały, otrucie czy uduszenie" - komentuje historyk Andrzej Friszke.
Takie rany mogły powstać przy uderzeniu ciała w kabinę pilotów. To potwierdzałoby zeznania majora Ludwika Łubieńskiego, który w lipcu 1943 roku, po katastrofie w Gibraltarze miał powiedzieć:
"Naczelny Wódz miał zniesioną prawą część czoła i kawałek czaszki, prawdopodobnie wskutek uderzenia o kant obramowania kabiny. Sikorski miał wielką ranę prawej skroni, oka i nosa, a ze skroni sterczały drewniane drzazgi".
"Ubolewam, że takie informacje przedostają się do wiadomości publicznej" - mówi DZIENNIKOWI prokurator Ewa Koj z katowickiego IPN. "Nie pochodzą od prokuratorów. Umowa z naukowcami krakowskimi była klarowna. Czekamy na oficjalne opinie i przekazujemy kompleksową informację na temat badań dotyczących ciała generała Władyslawa Sikorskiego. Skoro jednak łamie się umowy, to mnie pozostaje wstrzymać się z komentarzami. Niczego nie będę potwierdzać ani niczemu zaprzeczać" - podsumowuje





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!