Dziennik.plKraj

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

Podpisz się pod Kartą Praw Kobiety Rodzącej

2008-12-02 | Ostatnia aktualizacja: 19:23 | Komentarze: 0 | skomentuj
Podpisz się pod Kartą Praw Kobiety Rodzącej

Podpisz się pod Kartą Praw Kobiety Rodzącej / Inne

Kobiety w ciąży mają prawo do bezpłatnego znieczulenia i porodu rodzinnego, oraz pełnej kompleksowej opieki państwa - uważa rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski. To wszystko ma zagwarantować ciężarnym Karta Praw Kobiety Rodzącej, którą DZIENNIK publikuje pierwszy. Dzięki nam możesz podpisać się pod dokumentem, który 17 grudnia trafi do Ministerstwa Zdrowia.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 0°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Wśród 10 punktów deklaracji najwięcej emocji budzi punkt piąty - to postulat, o który walczył DZIENNIK: bezpłatne znieczulenie dla każdej kobiety, która sobie tego zażyczy. "Jeżeli nie występują przeciwwskazania medyczne, kobieta rodząca ma prawo do uwzględnienia swoich życzeń, dotyczących stosowanych procedur położniczych, w tym ochrony przed bólem“ - pisze biuro rzecznika.

"W krajach Europy Zachodniej takie rozwiązania od lat są standardem. W Polsce za podobne warunki porodu kobiety muszą nadal słono płacić" - mówi DZIENNIKOWI rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski.

Zdaniem twórców dokumentu efekt jest fatalny: niskie standardy opieki to rosnący strach przed ciążą, a ten z kolei jest jednym z elementów przyczyniających się do niżu demograficznego. "Przygotowywany dokument ma być również narzędziem, które pozwoli powstrzymać proces starzenia się polskiego społeczeństwa" - twierdzi Kochanowski.

>>>Przeczytaj i podpisz Kartę Praw Kobiety Rodzącej

"W ostatnich latach pogorszyła się dostępność kobiet ciężarnych i rodzących oraz noworodków do adekwatnej do potrzeb opieki profilaktyczno-leczniczej” - alarmuje rzecznik w preambule kilkustronicowego dokumentu. Jego biuro przekonuje, że "ujawnia się z całą ostrością problem braku miejsc na oddziałach położniczych i noworodkowych" oraz "pogarszają się standardy udzielanych świadczeń".

Dokument ujrzał światło dzienne zaledwie kilkanaście dni po opublikowaniu przez GUS danych, według których w 2050 r. ludność Polski może zmaleć do zaledwie 32 milionów - z obecnych 38. Gdyby te dane okazały się prawdą, oznaczałoby to drastyczną zapaść systemu emerytalnego i gigantyczny spadek znaczenia Polski w Unii Europejskiej.

Kartę popiera dlatego Joanna Kluzik-Rostkowska, minister pracy i polityki społecznej w rządzie PiS. "Jeżeli kobiety nie będą miały pełnego komfortu w trakcie ciąży i porodu część z nich zrezygnuje z macierzyństwa. Nie możemy sobie na to pozwolić, bo to ostatnia szansa na odwrócenie niekorzystnych tendencji demograficznych" - mówi.

Dla kobiet to jednak przede wszystkim szansa na godny i możliwie bezbolesny powód.

Postulaty rzecznika już wcześniej poparli przedstawiciele środowisk medycznych. "Współczesna nauka daje kobiecie możliwość rodzenia bez bólu. Dlatego znieczulenia na Zachodzie to normalna praktyka" - mówi Tomasz Niemiec, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego.

Karta ma jednak również inne znaczenie - to pierwszy polski dokument, który przyznaje, że prawo do należytej opieki nie jest przywilejem tylko jednym z praw człowieka. "Wreszcie instytucja państwowa uznała, że kobieta rodząca ma przyrodzone i niezbywalne prawa. Postawa rzecznika jest godna pochwały, szkoda jedynie, że tego typu dokument nie jest dziełem rządu" - powiedziała szefowa Amnesty International Polska - Draginja Nadażdin.

Zdaniem części naszych rozmówców, uznanie dokumentu przez ministerstwo i jego realizacja mogłyby mieć dla Polski również olbrzymie znaczenie prestiżowe. Z kraju, który ma jedne z najgorszych standardów opieki nad kobietą rodzącą w całej Unii, Polska stawałaby się pod wieloma względami jednym z jej liderów. - Dla dużego państwa jest kompromitujące, że kobiety z przygranicznych rejonów jeżdżą rodzić do niemieckiego Schwedt. A naprawdę niewiele trzeba, by to odwrócić - mówi prof. Janusz Szymborski pełnomocnik RPO ds. rodziny pod kierunkiem którego powstaje karta.

>>> Poznaj całą Kartę Praw Kobiety Rodzącej

Dokument, który publikujemy na stronach dziennika.pl, 17 grudnia ma trafić na biurko minister zdrowia Ewy Kopacz. Razem z Kartą rzecznik chce wysłać do resortu zdrowia podpisy z poparciem. Głosy będą zbierane na internetowej stronie biura rzecznika.

Na razie Ministerstwo Zdrowia odmawia komentarzy w sprawie dokumentu. "Nie będziemy się na jego temat wypowiadać, dopóki nie otrzymamy Karty" - powiedział rzecznik resortu Jakub Gołąb. Już wcześniej minister Kopacz wykluczała jednak refinansowanie znieczuleń przy porodach. Twierdziła, że jej resort nie ma na to środków.

Mateusz Weber
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl