Prezydent płaci Mongołom 130 tys. dolarów
"Chwalę Boga, że państwo i ja możemy rozmawiać" - tak Lech Kaczyński komentuje awarię samolotu rządowego, w którym wysiadł system wznoszenia. Na szczęście nie w powietrzu, bo mogłoby to skończyć się katastrofą. Prezydent wynajął za 130 tys. dolarów maszynę, by polecieć do Japonii. Ale to jeszcze nie koniec wydatków.
- Lotnicze specmuzeum
- Naprawiony samolot dogoni prezydenta?
- Paciorek za VIP-a
- Dzięki kumysowi prezydent trzyma formę
- Prezydencki samolot zamarzł w Mongolii
- Awaria znowu uziemiła samolot prezydenta
- Cesarz nie przyjmie Lecha Kaczyńskiego
- Będą nowe samoloty dla VIP-ów
- Polska delegacja pocałowała cesarską klamkę
- Prezydent nie chce płacić za przeloty
- Bryza w polskiej armii
- Samoloty dla VIP-ów kupimy w Rosji?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
DZIENNIK dowiedział się, że po mroźnej nocy przestał działać elektroniczny element systemu synchronizacji położeń klap zaskrzydłowych. "Dzięki nim samolot może wzbić się w powietrze oraz podejść do lądowania" - poinformował zastępca dowódcy 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego podpułkownik Dariusz Sienkiewicz.
"Uruchomiono dmuchawy, które ogrzewały samolot, ale system synchronizacji nie zaczął działać" - dodał Sienkiewicz. Zamówiono już nową część. Wkrótce pojedzie do Mongolii.
Samolot Tu-154 został na lotnisku w Ułan Bator. Prezydent poleciał do Japonii wynajętą od mongolskich linii lotniczych maszyną. "Koszt czarteru to 130 tysięcy dolarów" - zdradził prezydencki minister Michał Kamiński. To około 400 tysięcy złotych.
Ale jak się okazuje, awaria samolotu najpewniej będzie kosztować więcej. Lech Kaczyński najprawdopodobniej wynajmie kolejne maszyny. Musi jeszcze dostać się do Seulu, a potem wrócić do Warszawy. "Rząd powinien podjąć stosowne kroki w sprawie kupna samolotów" - nie ma wątpliwości prezydent.
Lech Kaczyński jest już w Osace. Zgodnie z planem miał wylądować tam przed godziną 11 polskiego czasu. Stąd delegacja miała pojechać do dawnej stolicy Japonii - Kioto. W czwartek w Tokio para prezydencka będzie przyjęta przez cesarza Akihito i cesarzową Michiko. W piątek prezydent poleci do Seulu. W niedzielę wraca do Polski.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!