Oto ostatni rekrut w Polsce
Ostatni rekrut Rzeczpospolitej ma 23 lata i dwóch braci, mieszka w Piastowie i słucha Metalliki. Nie udawał przed komisją i nie unikał służby. "Dziewczyna i matka pukały się w czoło, ale ja chcę do armii" - opowiada DZIENNIKOWI. Nie wyklucza, że zostanie w siłach zbrojnych na dłużej.
- MON wyrzuca urzędników i kończy z poborem
- Wojsko chwali się brygadami tygrysa
- Koniec poboru nie oznacza amnestii dla poborowych
- Ostatni taki pobór w Polsce
- Kryzys przeczekaj w kamaszach
- Klich: Bez ulgi dla unikających armii
- Premier odprawił w kamasze ostatnich poborowych
- Tegoroczny pobór nie będzie ostatnim?
- Chcesz do armii? To kosztuje...
- Polskie wojsko na gwałt wzywa poborowych
- "Żołnierzy z kryminalną przeszłością może być więcej"
- Chcesz zarobić? Wstąp do wojska!
- Zmasowany atak na polską armię
- Polacy nie nadają się na żołnierzy
- Przystojniacy w mundurach werbują do armii
- Zamiast poboru będą agencje reklamy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dzisiaj Marcin Jasiński, z zawodu stolarz, wraz z innymi przekroczy bramę koszar 3. Batalionu Zabezpieczenia na warszawskiej Cytadeli. Według Ministerstwa Obrony Jasiński jako ostatni Polak dostał powołanie do armii, a każdy następny przyjęty po nim do służby będzie już zawodowcem. Jasiński nie uważa, żeby spotkało go jakieś nieszczęście. Wprost przeciwnie - mówi, że jest szczęśliwy, że zdążył.
>>>Przeczytaj o ostatnim poborze w Polsce
BARTŁOMIEJ LEŚNIEWSKI: Jest pan ostatnim poborowym w Polsce. Dostał pan bilet jako ostatnia osoba. Pech, nie?
MARCIN JASIŃSKI: Naprawdę ostatnim? Od pana się dowiaduję. To żaden pech. To zaszczyt. Ja chciałem iść do wojska.
Co? Do służby zasadniczej?
W mojej rodzinie służbę wojskową zawsze traktowaliśmy jak dobrą rzecz ? obowiązek, który wykonuje się chętnie. W wojsku w czasie II wojny służył dziadek. Służył też mój ojciec,
został nawet w armii nieco dłużej jako żołnierz nadterminowy. A ja od chłopca wiedziałem, że kiedyś mundur założę i ja. Nigdy do głowy nie przyszła mi myśl, że może być inaczej.
Pecha miałbym, jakbym nie trafił do armii.
Nigdy nie przyszła panu do głowy myśl, żeby się od wojska wymigać? Pokolenia Polaków myślały głównie o tym.
Nie. Chcę postąpić jak mój ojciec. Iść do armii, zobaczyć, na czym polega służba. A potem tak się może złożyć, że w armii zostanę. To dobry fach, nieźle płatny, stabilny. Poza tym
teraz nie trzeba służyć dwa lata, by w wojsku zacząć zarabiać jako żołnierz nadterminowy. Wystarczą trzy miesiące i już można o to prosić. A ja zawsze wojsko lubiłem, żołnierze mi
imponowali.
Co na to koledzy? Przecież wielu z nich usiłowało uniknąć poboru?
To prawda. Tego, co mówiłem, słuchali z niedowierzaniem, niezrozumieniem. Ale w końcu zaakceptowali, uznali, że to moja sprawa. Koleżanki były bardziej wyrozumiałe. Mówią, że mam
przyjechać w mundurze na następną imprezę.
Pytał pan kolegów po służbie, czego się można spodziewać w pańskiej jednostce?
Nie. Postanowiłem o nic nie wypytywać, nie nastawiać się na nic, nie martwić o nic zawczasu. Tak naprawdę jedyne poważne przygotowania to wizyta u fryzjera. Już ostrzygłem się na rekruta,
by oszczędzić roboty jednostkowemu fryzjerowi.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!