Nowa bitwa na granicy. Ranny policjant
Dantejskie sceny na przejściu w Medyce. Około stu tak zwanych mrówek, czyli drobnych handlarzy, znów zablokowało przejście graniczne. Gdy dołączyli do nich kibole zaczęła się bitwa. Pseudokibice obrzucili policjantów petardami i kamieniami. Funkcjonariusze musieli użyć gumowych pocisków.
- Wielki protest "mrówek" na granicy
- Medyka leczy rany po bitwie
- Sąd skazał pseudokibiców
- Policjanci będą nosić "blachy i plastiki"
- Mrówki przegrały bitwę z policją
- Mrówki chcą zablokować całą polską granicę
- Zobacz, jak "mrówki" zarabiają na życie
- Zarzuty dla protestujących "mrówek"
- "Mrówki" nie będą miały gdzie protestować
- Sąd wypuszcza na wolność zadymiarzy
- Polsko - rosyjska przyjaźń na granicy
- Dwa nowe przejścia graniczne z Ukrainą
- "Mrówki" jadą protestować do stolicy
- Strażnicy zablokują granice?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na przejściu granicznym jest już spokój - twierdzą policjanci. Jednak funkcjonariusze zostaną na granicy, by dopilnować by pseudokibice i "mrówki" nie próbowali znów zablokować Medyki.
"Nadeszli spod supermarketu w pobliżu przejścia, zablokowali jezdnię. W korku stanęło około 40 samochodów" - relacjonuje DZIENNIKOWI podinspektor Jan Faber z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu. Kiedy policyjny oddział do walki z tłumem ustawił się naprzeciwko, na funkcjonariuszy poleciały kamienie, jajka i butelki. Jeden z kamieni ranił w głowę policjanta. Funkcjonariusz nie należał do oddziału prewencji i miał zwykła czapkę, a nie kask.
"W tej grupie byli zarówno <mrówki> jak i zwykli chuligani, którzy zwietrzyli okazję do awantury" - mówi Faber. Po godzinie 19 zapadła decyzja o rozpędzeniu demonstracji. Policjanci ruszyli i zepchnęli grupę na pobocze. Jak się jednak okazuje, handarze nie rezygnują.
"Pokonani demonstranci zaczęli sie rozchodzić. Przed 22.00 z zepchniętej na pobocze grupy zostało już tylko kilkanaście osób. "Będziemy jednak przez całą noc pilnować przejścia, są tu też funkcjonariusze Straży Granicznej" - mówi DZIENNIKOWI inspektor Jan Faber
>>>Zobacz, jak "mrówki" zarabiają na życie
Protest "mrówek", których głównym źródłem utrzymania był handel papierosami przynoszonymi z Ukrainy, rozpoczął się o północy z niedzieli na poniedziałek, kiedy to weszły nowe unijne przepisy, które pozwalają przenosić przez granicę tylko 40 sztuk papierosów.
Gdy protest się przedłużał i rosła kolejka oczekujących na przejazd samochodów policja około godziny 23 w poniedziałek wezwała około 250 protestujących osób do rozejścia się. Tylko nieliczni posłuchali. Wówczas policjanci weszli w tłum. Rozpoczęły się przepychanki i bójki. Niektórzy z protestujących rzucali w kordon policji kamienie i butelki. Jedna nich rozbiła się na masce samochodu.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!