Polacy na Wyspach bojkotują "Londyńczyków"
Telenowela "Londyńczycy" święci triumfy, ale oglądać ją chcą jedynie Polacy mieszkający w kraju. Natomiast ci, którzy na Wyspach mieszkają, serial TVP krytykują. Tak jak organizacja Poland Street, która uważa, że "Londyńczycy" przedstawiają polskich emigrantów w złym świetle.
- Fabisiak: "Londyńczycy" szkalują Polaków
- "Przydałoby się skopać grubasa z BBC"
- Kochamy polskie seriale
- Irlandczycy zamiast "Londyńczyków"
- Emigranci prześcignęli gliniarzy z W-11
- BBC o Polkach: To dobre prostytutki
- Mowa Szekspira podbija polskie szkoły
- Polacy, głosujcie i startujcie w Irlandii!
- Polacy zbadają, co myślą rodacy na Wyspach
- Polacy na Wyspach masowo tracą pracę
- Skończył się brytyjski sen Polaków
- Żywa kronika Polonii w Londynie
- Polka napisała najlepszą szkocką bajkę
- "Londyńczycy 2" w jesiennej ramówce TVP
- Polacy masowo uciekają z Irlandii
- W "Dwójce" obejrzysz nową listę przebojów
- Drogówka ma już dość polskich kierowców
- Polacy pokochali telenowelę z napisami
- Polka na czele "polskiej dzielnicy" Londynu
- Polacy wracają na Wyspy
- Polacy wracają. Ale na Wyspy...
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wiele historii, które pojawiają się w "Londyńczykach" nie mieści się w głowie. Proszę pokazać mi sklep z bielizną, gdzie Polki zmuszane są do pracy w negliżu. Chętnie się tam przejdę" - denerwuje się Monika Tkaczyk, członek zarządu Poland Street i pomysłodawczyni akcji.
"Ten serial, ale też i inne doniesienia polskich mediów utrwalają przykre stereotypy, których Polacy w kraju nie maja możliwości zweryfikować" - dodaje Jacek Winnicki, rzecznik organizacji.
Członkowie Poland Street przyznają, że do napisania listu przygotowywali się ponad miesiąc. Rozmawiali z Polakami mieszkającymi w Londynie, przeglądali fora internetowe. Jak podkreślają, organizacja nie chce wywoływać zamieszania i zdejmować serialu z anteny.
"To tylko podniosłoby oglądalność, a nie o to nam chodzi. Zależy nam na tym, żeby producenci zrozumieli, że opisując nas w ten sposób wysyłają w świat informację, że Polacy na Wyspach to nieudacznicy i rasiści. Jeśli serial ma pojawić się w BBC czy telewizji w Japonii czy Francji, powinny pojawić się tam wątki realistyczne. W Wielkiej Brytanii jest tysiące emigrantów, którym się udało, mają dobre prace i są szanowani. Proszę to też pokazać" - wylicza Tkaczyk.
Jeszcze przed emisją serial budził wśród emigrantów mieszane uczucia. "Pewnie znów będzie budowlanka, słaby angielski, benefity i jedzenie łabędzi" - narzekali na listach dyskusyjnych.
"Oglądałem kilka razy i uważam, że to produkcja lekko tendencyjna" - przyznaje Marcin, 30-letni księgowy mieszkający w Londynie od 4 lat. "Miały być i złe i dobre historie, wyszło tragikomicznie. Nie chciałbym, żeby taki serial leciał w brytyjskiej telewizji, bo to woda na młyn dla brukowców pokroju <The Sun>" - dodaje Polak.
Poland Street liczy na to, że do ich protestu dołączą się inne organizacje polonijne i mieszkający na Wyspach Polacy. Zjednoczenie Polskie już poparło inicjatywę i przekazało list Telewizji Polskiej.
"Londyńczycy" mieli być pierwszym serialem telewizyjnym w Polsce produkowanym na taką skalę. Dialogi po angielsku, polskie napisy zamiast głosu lektora, czy zdjęcia w najbardziej znanych londyńskich dzielnicach - Soho, Canary Wharf czy na licznie zamieszkałym przez Polaków Ealingu - wszystko zapowiadało duży sukces komercyjny. Pierwsze odcinki osiągały oglądalność bliską 5 mln widzów.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!