Gdzie się podziała irlandzka wieprzowina?
Trwają poszukiwania skażonej wieprzowiny. Do tej pory zarekwirowano i oddano do badań ponad 70 ton z 667 przywiezionych od września do Polski ton potencjalnie toksycznego boczku, wątroby i sadła swiń. Ale to nie wszystko. Jak się okazuje, irlandzkie mięso może trafiać do Polski za pośrednictwem innych krajów.
- Kilkaset ton trującego mięsa w Polsce
- Skażona wieprzowina w tysiącu sklepów
- To już pewne. Jemy mięso z dioksynami
- Skażone mięso przyjechało do nas z Danii
- Dioksyny zabiły już tysiące osób
- Przeczytaj, jak ustrzec się dioksyn
- Skażenie wołowiny dioksynami potwierdzone
- Pasztety z dioksynami wycofywane ze sklepów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak nieoficjalnie dowiedział się DZIENNIK, służby weterynaryjne nie podejmą żadnych poważnych kroków, zanim nie otrzymają wyników badań. Jeśli mięso okaże się zatrute, trzeba będzie je w każdej ilości utylizować, co będzie też wiązać się z ogromnymi stratami gospodarczymi. Wyniki badań będą znane najwcześniej w poniedziałek.
>>>Zobacz, gdzie trafiło skażone mięso
Skażone mięso trafiło do popularnych parówek i kiełbasek, produkowanych przez firmę Sokołów. Były to wyroby o krótkiej przydatności do spożycia i już zniknęły z rynku. Ci, którzy zjedli wyroby Czyżewa, nie mają jednak powodu do paniki: w konkretnych produktach irlandzkie mięso zostało zmieszane z innymi komponentami, co obniżyło stężenie szkodliwych dioksyn.
Zarząd Sokołowa S.A. oficjalnie nie potwierdza tych informacji. W przesłanym DZIENNIKOWI oświadczeniu zapewnia jedynie, że do bieżącej produkcji nie używa już irlandzkiego mięsa.
>>>Przeczytaj, jak ustrzec się dioksyn
Trwają już dyskusje, jak kryzys mięsny w Irlandii odbije się na polskich producentach. "Na szczęście Irlandia nie jest naszym głównym partnerem; ilość importowanego stamtąd mięsa jest nieznaczna w stosunku do całego importu. Np. w ubiegłym roku przywieźliśmy ok. 200 tys. ton wieprzowiny, z czego zaledwie 1-2 tys. ton pochodziło z Zielonej Wyspy" - mówi prezes Izby Gospodarczej "Polskie mięso".
Jednak detaliczni sprzedawcy zauważyli już nieznaczny spadek zainteresowania mięsem w ostatnich dniach. "Klienci komentują i pytają, czy nie będą wyglądać jak Juszczenko" - mówi właściciel sklepu mięsnego w Warszawie Zdzisław Sabała. "Ale to nic śmiesznego, bo sprzedaż nie idzie najlepiej" - dodaje.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!