Karski o meleksach: To rosyjski spisek!
Awantura wokół rozbitych na Cyprze meleksów zatacza coraz szersze kręgi. Swoimi gęstymi tłumaczeniami poseł Karski tylko dolewa oliwy do ognia. Właśnie wysmażył nową teorię - za prowokacją w hotelu stoją... Rosjanie! Polityk PiS tłumaczy, że ktoś chciał go wrobić w międzynarodowy skandal.
- Europa wściekła na posłów PiS
- Demolka na Cyprze? PiS idzie do ambasady
- Dolniak: Przez meleksy nie będzie wojny z Cyprem
- Karski: Nie mam prawa jazdy na meleksy
- Poseł PiS zataił karę za jazdę po pijanemu
- Samorządowcy popili i nie polecieli
- Pijany Polak szalał autobusem na Cyprze
- Posłowie walczą o płatne delegacje
- Policja: Posłowie PiS odmówili zeznań
- Jak uratowałem posłów Karskiego i Zbonikowskiego
- Czy Radosław Sikorski jest magistrem?
- Hotel oskarża posłów PiS o pijacką rozróbę
- Kurski: A co mnie barman z Cypru obchodzi
- Marszałek karze posłów PiS za meleksy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Poseł PiS Karol Karski najpierw tylko się tłumaczył, teraz przechodzi do kontrataku. "Wie pan, na Cyprze jest dużo Rosjan..." - mówi reporterowi "Super Expressu" Karski. "To wszystko łatwo można poskładać. Ktoś narozrabiał, w nas uderzono" - przekonuje.
Wersję o rosyjskim spisku Karski rozpowiada także w partii. "Faktycznie, Karol uważa, że całe zamieszanie to prowokacja rosyjskiego wywiadu" - mówi bulwarówce jeden z czołowych polityków PiS.
"To sytuacja doskonale znana w psychologii sądowej. Ktoś, kto nie chce wyjawić prawdy, wymyśla najróżniejsze kombinacje, np. że padł ofiarą ogólnoświatowej intrygi. Pójście w zaparte i odwracanie uwagi jest psychologicznie zrozumiałe. Niestety, w tych swoich fantazjach łatwo narazić się na śmieszność" - ocenia psycholog, prof. Zbigniew Nęcki.
Poseł Karski i jego kompan z sejmowej ławy Łukasz Zbonikowski tłumaczą się, że to nie oni rozbili wózki golfowe na cypryjskich skałach. "Ja meleksem nie jeździłem. Widziałem go jedynie na plaży" - tłumaczył Karski. Dodał zarazem, że przecież nie mógł być pijany ani w ogóle pić alkoholu, skoro brał wówczas antybiotyki.
Hotel wystawił rachunek za zniszczenia na 10 tysięcy euro. Posłowie PiS uznali to za szantaż i próbę wyłudzenia pieniędzy. "W związku z tym, iż naruszono naszą godność oraz dobre imię Polskiego Sejmu, domagamy się od hotelu natychmiastowego wycofania pomówień oraz przeprosin" - napisał w oświadczeniu Łukasz Zbonikowski.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!