Starsi ludzie bici w domu opieki
Mieli znaleźć tam opiekę i pomoc w trudnych chwilach. Tymczasem starsi ludzie przebywający w domu opieki w Ustce są brutalnie bici i poniżani - oskarżają bliscy pensjonariuszy. Personel i kierownictwo zaprzeczają, lecz nie potrafią przekonująco wyjaśnić, czemu ciało jednej z ich podopiecznych jest pokryte siniakami.
- "Brawurowy" wyczyn 82-letniej złodziejki
- 500 złotych grzywny za tortury staruszek
- Oskarżonym z domu terroru grozi pięć lat
- Na święta oddają staruszków do szpitali
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak informuje "Głos Pomorza", do redakcji zgłasza się coraz więcej osób, których bliscy przebywają w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Ustce. Ludzie ci skarżą się, że ich bliscy są bici i źle traktowani. Jedną z kobiet przeraziły siniaki na ciele jej matki. Starsza pani miała posiniaczone ręce i nogi oraz rozbitą głowę. Wreszcie - po naciskach córki - przyznała się, że jest bita przez personel ośrodka.
"W pierwszym miesiącu przychodziłam do mamy codziennie. Płakała i pytała, kiedy znów przyjdę. Nie wiedziałam, co się dzieje. Potem dopiero powiedziała mi, że jest bita" - mówi córka pensjonariuszki.
Kierowniczka zakładu Marzanna Groś wytłumaczyła córce posiniaczonej staruszki, że ta została pobita laską przez inną pensjonariuszkę, gdy pomyliła w nocy pokoje. Pani Groś w rozmowie z "Głosem Pomorza" nie przyznaje się, aby w jej ośrodku bito ludzi.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!