Polscy kierowcy w Leeds instruktorami
Brytyjska policja na Wyspach wystąpiła o nowe wsparcie w walce z przestępczością. Będą nim polscy kierowcy autobusów, którzy poinstruują innych Polaków, jak ustrzec się przed włamaniami.
- Brytyjczycy zrobili z Polaków niewolników
- Polscy kieszonkowcy plagą w Oslo
- Polacy zbadają, co myślą rodacy na Wyspach
- Polacy wracają na Wyspy
- Znaki drogowe na Wyspach po polsku
- Polak w Irlandii nazywa się "Prawo Jazdy"
- Rumuni i Bułgarzy czyścili polskie bankomaty
- Irlandzki premier dziękuje Polakom
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Różnica w podejściu do włamań w Polsce i na Wyspach jest głównym problemem - twierdzą policjanci z Leeds. "W Polsce przedstawia się włamywaczy z wytrychami. A w Anglii znamy ich jako akrobatów wspinających się po rurach i wchodzących przez niezamknięte drzwi. To dlatego emigranci są bardziej podatni na tego rodzaju kradzieże w mieszkaniach i domach" - tłumaczy sierżant Ian Poskitt, dzielnicowy w West Yorkshire Police.
Kradzieże bez wyraźnych oznak włamania, w Wielkiej Brytanii nazywane sneak-in burglary, często zdarzają się zwłaszcza w okresie świątecznym. Dlatego polscy kierowcy jako pierwsi przypomną 8-tysięcznej rzeszy Polaków korzystających w Leeds z komunikacji miejskiej, żeby dobrze zamykali drzwi i sprawdzali okna.
Jeżdżący za kółkiem emigranci już zostali wyposażeni w ulotki i plakaty inicjujące kampanię społeczną pod hasłem "Powiedz NIE". Będą też udzielać polskim pasażerom praktycznych porad, jak radzić sobie z przestępczością. W firmie autobusowej First Leeds pracuje 50 Polaków.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!