Kryzys bombki strzelił
Są trzy produkty, gdzie napis "Made in Poland" oznacza za granicą najwyższą jakość - to kiełbasa, wódka i bombki choinkowe. Ale amerykański kryzys rozłożył naszych producentów bombek na łopatki. Przedświątecznych zamówień brak, firmy się zwijają.
- Choinki w cenie rządowego boeinga
- Runęła piramida Madoffa. Europa liczy straty
- Wzlot i upadek wszechmocnego dolara
- Polskie firmy czują kryzys
- Fabryki aut w stanie śmierci klinicznej
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Polskie bombki to dla Amerykanów rarytas: ręcznie malowane, z kolorowymi pejzażami, wizerunkami banknotów dolarowych czy amerykańskiej flagi, uważane są za dobra luksusowe - pisze "Metro". Chwalą się nimi na swoich choinkach takie gwiazdy jak Ricky Martin czy Oprah Winfrey. Kupić je można tylko w najlepszych sklepach: Bloomingdale's, Saks Fifth Avenue Neiman Marcus. Ceny: od 10 nawet do kilkuset dolarów za sztukę.
W ostatnich latach polscy producenci wysyłali do USA bombki za 150-180 milionów złotych i nie musieli szukać innych rynków zbytu. Ale to się właśnie kończy. "Kilka lat temu Stany zaczęły zalewać tanie produkty z Chin, potem nasze przychody spadły wraz z kursem dolara, a teraz jest kryzys i mało kto w Ameryce chce kupować drogie polskie bombki. Zamówień z USA praktycznie już nie ma" - mówi Tadeusz Szczygielski, prezes firmy Szkło-Dekor z Piotrkowa Trybunalskiego.
Jeszcze niedawno miał od Amerykanów zamówienia na 1,5 miliona bombek rocznie, a w tym roku sprzeda ich tylko 250-300 tysięcy.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!