"Ukradli mi 4 miliony? Nie robi to wrażenia"
Z jednego z kantorów w Wałczu (Zachodniopomorskie) skradziono ogromną sumę pieniędzy. Według właściciela kantoru, z sejfu zniknęły aż 4 miliony złotych. Pieniądze nie były ubezpieczone. Policja bada, czy suma była faktycznie tak wielka. A właściciel mówi tylko: "Ta kwota nie robi na mnie wrażenia".
- Udawał, że się modli. Teraz trafi za kraty
- Warszawski komis pełen kradzionych limuzyn
- Zobacz, jak kobieta z uśmiechem okrada kasę
- Zobacz bandytów, którzy napadli na kantor
- Bandyci napadający na kantory aresztowani
- 100 tysięcy nagrody za złodziei z kantoru
- Kto ukradł auto za 700 tysięcy złotych?
- Z konta Wałęsy zniknęło pół miliona złotych
- Policjanci nie zauważyli włamywacza
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Właściciel kantoru, Grzegorz Żuk, mówi TVN24, że cztery miliony złotych wypłacił z banku. "Kwota nie robi na mnie wielkiego wrażenia, bo takimi sumami operuję na co dzień" - zapewnia. Tłumaczy, że oprócz kantoru zajmuje się też handlem zagranicznym, pośrednictwem finansowym i obrotem paliwami.
By dostać się do kantoru, złodzieje zrobili spięcie i wyłączyli prąd na całej ulicy. W ten sposób ominęli podwójny alarm zamontowany w kantorze - tłumaczy Żuk.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!