Podpalacz odpowie za zabójstwo
Sprawca podpaleń kamienic w centrum Łodzi został oskarżony o zabójstwo trzech osób. Grozi mu dożywocie. 27-latek podpalał domy dla zabawy. W jednym z pożarów zginęły trzy osoby, a dwie zatruły się czadem.
- Siedmiu Polaków spłonęło w Norwegii
- Mężczyzna płonął na ulicy jak pochodnia
- Szaleniec chciał spalić swoją dziewczynę
- Trzy osoby straciły życie w pożarze
- Podpalacz toalet terroryzuje San Francisco
- Chciał spalić 17-latkę i jej roczne dziecko
- Podpalił dom rodziców i towarzyszył strażakom
- Tragiczny pożar kamienicy w centrum Bytomia
- Podpalił blok papierosem
- Trzy razy podpalali zabytkowy kościółek
- Podpalił konkubinę, bo chciała odejść
- Pitera i jej samochód już bez ochrony
- Dwie osoby zginęły w pożarze
- To strażak podpalał lasy i łąki
- Cztery osoby zginęły w pożarze
- Podpaliła urząd, by ukryć kradzież pieniędzy
- Siedmiolatek zginął w płomieniach. Matka piła
- Kto podpalił kobietę w centrum stolicy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Damian K. przyznał się do serii podpaleń. Policjantom tłumaczył, że podpalał dla zabawy. Chciał zobaczyć na żywo akcję gaśniczą. Teraz 27-latek siedzi w areszcie i czeka na rozprawę - akt oskarżenia już trafił do sądu.
Mężczyzna podpalał kamienice w centrum Łodzi od listopada 2007 do marca 2008. W tym czasie wywołał dziewięć pożarów. Do najtragiczniejszego doszło w grudniu 2007, kiedy to Damian K. podpalił drewnianą klatkę schodową i poddasze. W pożarze zginęły dwie kobiety i mężczyzna mieszkający na poddaszu. Kolejne dwie osoby trafiły do szpitala podtrute dymem. Kilkanaście rodzin straciło wtedy dach nad głową.
Według śledczych, podpalacz działał nad ranem - rozlewał łatwopalne substancje wśród śmieci, starych ubrań i drewnianych elementów konstrukcji takich jak drzwi, drabiny, czy balustrady. Najczęściej sam informował o pożarze straż pożarną, a później w tłumie gapiów obserwował akcję gaśniczą.
Damian K. już usłyszał zarzuty - w przypadku grudniowego pożaru odpowie za zabójstwo trzech osób dokonane ze szczególnym okrucieństwem, za resztę podpaleń dostał zarzut spowodowania zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!