Nie chcemy być tylko tu, gdzie pozwala ONZ
"Gdybyśmy chcieli uczestniczyć tylko w misjach, które mają mandat ONZ, mielibyśmy ograniczone pole manewru" - mówi DZIENNIKOWI szef Ministerstwa Obrony Narodowej Bogdan Klich. Tak tłumaczył, dlaczego w nowej strategii udziału naszych wojsk w operacjach zagranicznych, Polska chce uniezależnić się od decyzji Rady Bezpieczeństwa. Nie wykluczył też, że zostanie zwiększony nasz kontyngent w Afganistanie, a zmniejszony w Czadzie.
- Szczyt NATO 135 metrów pod ziemią
- Protest polskich żołnierzy w Afganistanie
- Nie wiadomo, kto dokończy weryfikację WSI
- Bogdan Klich przywróci Virtuti Militari?
- Te samoloty ochronią Polaków
- Żołnierze z Nangar Khel jednak przed sąd
- Minister do generałów: Na galę marsz!
- Zamiast poboru będą agencje reklamy
- Polacy boją się zabijać talibów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Izabela Leszczyńska: Przestajemy wysyłać wojsko na misje w sposób partyzancki?
Bogdan Klich: Tak radykalnie bym tego nie powiedział. Strategia ma być mapą drogową, która wyznaczy kierunki zaangażowania Polski.
Strategia zakłada, że po to, aby wojsko mogło uczestniczyć w operacjach poza granicami kraju potrzebny jest mandat ONZ. W 2003 r. gdy do Iraku wkraczali żołnierze, zgody ONZ na to nie
było.
W strategii jest bardzo wyraźnie napisane, że autoryzacja Rady Bezpieczeństwa ONZ "jest pożądana", ale nie jest konieczna. Strategia nie mówi, że Polska chciałaby
uczestniczyć wyłącznie w misjach, które taki mandat mają. To efekt dyskusji politycznej, która toczyła się w NATO w 1999 roku. Wówczas uznano, że taki mandat jest pożądany, ale nie jest
konieczny. Gdybyśmy chcieli uczestniczyć tylko w misjach, które mają mandat ONZ, mielibyśmy bardzo ograniczone pole manewru. Uzależnilibyśmy się w ten sposób od decyzji Rady Bezpieczeństwa,
ciała politycznego, którego decyzje niekoniecznie odzwierciedlają nasze interesy.
Zgodnie ze strategią naszym priorytetem będą misje NATO-wskie i Unii Europejskiej. Nie wykluczamy jednak udziału w misjach ONZ czy misjach organizowanych przez koalicje państw powstające ad
hoc.
Mamy uczestniczyć w operacjach na całym świecie. I działać tak jak Amerykanie?
Nie przesadzajmy. Polska jest średniej wielkości krajem, na kontynencie euroazjatyckim, jednym z 6 największych krajów UE. Nie rościmy sobie pretensji do tego aby być graczem globalnym, ale
mamy odpowiedzialność globalną.
Zgodnie z dokumentem misje muszą być zgodne z interesem narodowym, powinny przynosić korzyści... Czy można się spodziewać, że misje które nie spełniają tych kryteriów teraz będą
wygaszane?
W strategii nie ma mowy o korzyściach ekonomicznych, one są poza tym planem. Według mnie wszystkie misje, w których obecnie jest polskie wojsko, przynoszą korzyści, łącznie z misjami w
Libanie, na Wzgórzach Golan, oraz tą najbardziej egzotyczną - w Czadzie. Ta ostatnia pokazuje, że Polska nie jest bezduszna, że troszczy się o ludzi, których najbliżsi zostali pomordowani w
Darfurze.
A stać nas finansowo na takie zaangażowanie, skoro do dziś wojsko w Afganistanie nie ma pojazdów chroniących przez wybuchem min i nowoczesnych śmigłowców?
Dodatkowe śmigłowce i wozy dostanie do końca 2009 roku. Gdyby porównać sprzęt jaki wojsko miało rok temu z tym, który ma teraz, to jest to kolosalny postęp.
Czy będą zmiany na misjach?
Najpierw musimy przyjąć strategię. Być może zmniejszymy nasze zaangażowanie w operacji w Czadzie i Libanie o około 300 żołnierzy.
Czy wobec tego rozrośnie się kontyngent w Afganistanie?
W styczniu robimy przegląd skuteczności naszego kontyngentu w Afganistanie po 3 miesiącach od jego koncentracji w prowincji Ghazni. Po tej ocenie rząd będzie decydował, czy pozostawić
zaangażowanie na obecnym poziomie czy też - jak mówią eksperci - zwiększyć je o od 400 do 600 żołnierzy. Są eksperci którzy mówią, że o tyle powinien być zwiększony kontyngent i
osiągnąć liczebność 2000 - 2200 żołnierzy.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!