Pod dziećmi na jeziorze pękł lód
Pod dwojgiem nastoletnich chłopców na jeziorze w Dębnie załamał się lód. Ich wołania o pomoc usłyszało dwóch mężczyzn - Lech i Bogdan Stanisławczykowie. Mężczyźni, jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej i pogotowia, zdołali wydobyć dzieci z topieli.
- Zginął, gdy wyciągał dzieci spod lodu
- Chcieli pomóc dzieciom. Zginęli pod lodem
- Dwóch chłopców zginęło pod lodem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wszystko rozegrało się w sobotnie popołudnie. Nad jeziorem było sporo spacerowiczów. Na zamarzniętym jeziorze tuż przy plaży, pod opieką dorosłych bawiła się grupka dzieci. Z przeciwnej strony niewielkiego jeziora postanowiło dołączyć do nich dwóch kolegów - 11-letni Adrian i 12-letni Jacek.
Kruchy i cienki lód nie wytrzymał jednak i załamał się pod ciężarem dzieci. Na ratunek rzuciło się dwóch mężczyzn. Ktoś przyniósł drabinę, aby mogli bezpiecznie wyciągnąć szybko słabnących chłopców z lodowatej wody.
"Jesteśmy wyczerpani, zmęczeni i mocno zmarznięci" - powiedział tylko jeden z bohaterów po wyjściu na brzeg. Chwilę potem na miejscu była już pomoc z pogotowia, straży i policji. "Mężczyźni zachowali się nie tylko bohatersko, ale i bardzo profesjonalnie wykorzystując drabinę i linkę asekuracyjną. Oby było jak najwięcej takich ludzi" - komentuje Maciej Karczyński z zachodniopomorskiej policji.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!