Kłopoty z dostarczeniem prądu zaczęły się już w niedzielę wieczorem, jednak energetycy dość szybko uporali się z awarią. Jednak w nocy po raz kolejny do stu domów i mieszkań przestał płynąć prąd.

Mieszkańcy okolic Mikołajek są załamani. Mimo że w większości domostw są piece i ludzie ogrzewają się drewnem i węglem, to brak prądu utrudnia wykonywanie prac gospodarskich. Ludzie muszą doić krowy recznie, co przy temperaturze minus 24 stopnie Celsjusza, a tyle było nad ranem w okolicach Mikołajek, jest ogromnie dokuczliwe.

Energetycy już o 1 w nocy próbowali zlokalizować awarię, jednak nie udało się to. Powrócili do pracy o 6 nad ranem, jednak do tej pory nie udało im się naprawić usterki.