Polacy będą mieli własne szkoły w Szkocji?
Polscy emigranci ze Szkocji chcą mieć własne szkoły z polskimi nauczycielami. "Boimy się, że nasze dzieci stracą swój ojczysty język" - argumentują rodzice. Ministerstwo Edukacji nie poparło jednak projektu konsulatu, który zakładał powstanie w Szkocji i Irlandii Północnej czterech nowych szkół dla Polaków.
- Zamkną Polaków w "łagrach" z kartonu
- Szkoły nie są gotowe na powrót Polaków z Wysp
- W polskiej szkole jak w amerykańskim serialu
- Szkoły idą na łatwiznę
- Polak najbardziej obiecującym Szkotem?
- Polacy walczą o rejestrację "anglików"
- Polak będzie zarabiać mniej niż Holender
- Język polski króluje w szkockich szkołach
- Laburzyści też kochają Polaków
- Polacy wracają z Wysp. Bo tęsknią
- Wielka wojna o karpia
- Szkoci zapraszają polskich dentystów
- Polka napisała najlepszą szkocką bajkę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według pierwotnego planu Konsulatu Generalnego w Edynburgu, polskie szkoły, a dokładniej tzw. punkty konsultacyjne, miałyby działać przy finansowym wsparciu Ministerstwa Edukacji. Byłyby przedłużeniem już istniejącej sieci szkółek sobotnich. Na każdą z nich Ministerstwo wydałoby około 20 tysięcy funtów.
"Główny problem polskich szkół już działających na terenie Szkocji to fakt, że są niedoinwestowane. Często działają tylko dzięki dobrej woli wolontariuszy, a dzieci uczą się raz w tygodniu w ciasnych salkach. Nie przekazują też pełnego programu języka polskiego, historii, geografii czy WOS-u " - mówi DZIENNIKOWI konsul Anna Dzięciołowska.
Zaangażowani w projekt emigranci podkreślają, że ich dzieciom nie wystarczają już zajęcia w polskich szkołach sobotnich. "Potrzeba nam prawdziwej szkoły, gdzie dzieci mogą przyjść na konsultacje także w tygodniu i uczą się według programów, które przerabia się w Polsce. Być może część z nas za jakiś czas wróci do kraju. Czy nasze dzieci dadzą radę bezboleśnie włączyć się w polski system nauczania?" - zastanawia się Agnieszka z Aberdeen, mama 10-letniego Jacka, która popiera pomysł konsulatu.
Polskie szkoły miałyby powstać w pustych, niezagospodarowanych do tej pory budynkach. Zajęcia, które odbywałyby się wieczorami oraz w weekendy, prowadziliby polscy nauczyciele.
Jednak nie wszystkim Polakom ten pomysł się podoba. Ci, którzy mieszkają w Szkocji od wielu lat, argumentują, że emigranci powinni integrować się z miejscowymi, a nie tworzyć własne enklawy.
Wioleta Browarczyk, która od dwóch lat mieszka w Edynburgu, nie popiera pomysłu stworzenia polskich szkół. "Separowanie dzieci to nie jest dobry pomysł. Nie chcemy być zamkniętą społecznością. Dobrze, żeby nasze dzieci umiały komunikować się ze swoimi szkockimi rówieśnikami. A polskiego i tak nauczą się od rodziców" - mówi Polka szkockiemu dziennikowi "The Scotsman".
Konsul Dzięciołowska podkreśla jednak, że polskie szkoły działałyby także jako centra kulturowe. "Na przedstawienia i zajęcia mogłyby przychodzić także szkockie dzieci z rodzicami" - argumentuje.
Według danych szkockiego parlamentu, w lokalnych szkockich szkołach uczy się obecnie ponad 3,3 tys. uczniów z Polski.






















~DAWID062010-11-19 10:03
tak ja mieszkam w szkocji jusz rok dla kazdego z nas jest znacznie lepiej o jézyk polski na wyspach ale mozna tesz powiedziec o jézyku angileskim bo trzeba porozumiec sié z otoczeniem ;)
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!