Prokuratura: Nie wydamy Polki Niemcom
Niemcy chcą jej odebrać syna, lecz polska prokuratura stanęła po jej stronie. Chodzi o słynną już sprawę Beaty M. - matki 4-letniego Jasia. Niemcy oskarżają ją o porwanie syna i wydali Europejski Nakaz Aresztowania. Polscy śledczy nie chcą jednak wydać Niemcom kobiety, bo nie odebrano jej praw rodzicielskich.
- Polak walczy z Niemcami o dzieci
- Niemcy: Polak jest śmieszny
- Niemcy dyskryminują polskich rodziców
- Niemcy zabrali Polce syna, a my jej wolność
- Niemcy nie mają prawa zabraniać polskiego
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rzeczniczka prokuratury Bogusława Marcinkowska tłumaczy, że przestępstwo, o które oskarżają kobietę Niemcy, nie jest przestępstwem według prawa polskiego. Gdy Beata M. rozstała się z niemieckim mężem, zagraniczny sąd odebrał jej prawa do syna. Ale tylko zaocznie i nie w zakresie praw rodzicielskich. Według polskich przepisów kobieta mogła więc wyjechać z synem z Niemczech.
Polka została zatrzymana w zeszły czwartek i przewieziona przez policję do prokuratury. Po złożeniu wyjaśnień Beata M. została zwolniona.
Dramat Polki, która wyszła za Niemca, opisały media. Beata M. od ponad roku ukrywa się w Polsce po tym, jak niemiecki sąd postanowił, że jedynym prawnym opiekunem 4-letniego Jasia jest jego ojciec.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!