Koniec kryzysu w transplantologii
Przełom w transplantologii. Po wielkim spadku liczby przeszczepów w 2007 roku, ich liczba znów rośnie. Według koordynującej przeszczepy organizacji Poltransplant, w 2008 roku przeszczepiono w Polsce 1106 narządów. To o 20 proc. więcej niż rok wcześniej. Specjaliści cieszą się: "Przełamaliśmy kryzys, jaki przeżywała polska transplantologia po aresztowaniu kardiochirurga Mirosława G."
- Tusk odda swoje narządy do przeszczepu
- Co napisał o doktorze G. niemiecki ekspert
- 40 lat od rewolucji w polskiej kardiochirurgii
- Chcesz oddać nerkę? Najpierw umrzyj
- Zamiast przeszczepów, będą wielkie protesty
- Przeszczep nieodpowiedniego serca to wyrok śmierci
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Najlepiej wygląda sytuacja w przeszczepach wątrób (o 46 więcej) i nerek (więcej o 138). "Wracamy do sytuacji sprzed 2007 roku, kiedy co roku liczba przeszczepów rosła średnio o 10 proc. Wprawdzie musimy jeszcze nadrobić straty wynikłe z afery z doktorem Mirosławem G., ale jesteśmy na dobrej drodze" - mówi DZIENNIKOWI Janusz Wałaszewski, szef Poltransplantu.
Kiedy w lutym 2007 roku spektakularnie aresztowano kardiochirurga Mirosława G., oskarżając go nie tylko o korupcję, ale także o zabójstwo, gwałtowanie załamała się liczba przeszczepów. W 2006 roku było ich 1218, w 2007 liczba ta spadła do 922. W 2008 roku nastąpiło jednak odbicie i przeszczepiono 1106 narządów. Transplantolodzy dodają, że o jedną piątą wzrosła też liczba organów od zmarłych dawców.
Specjaliści mają nadzieję, że złą sytuację w dziedzinie transplantologii mogą w niedalekiej przyszłości poprawić koordynatorzy ds. pobierania narządów. Działające od dwóch lat na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym Studium na Koordynatorów Pobierania i Przeszczepiania Narządów ukończyło prawie 90 osób, w tym 32 lekarzy i 50 pielęgniarek.
p
ILONA BLICHARZ: W minionym roku znacząco wzrosła liczba przeszczepów. Czy to znaczy, że już odbiliśmy się od dna?
KRZYSZTOF A. PIJAROWSKI*: Powoli wracamy do normalności. Jak długo można przejmować się sprawą doktora G.?
Czy rzeczywiście tylko ona miała tak duży wpływ na spadek liczby transplantacji?
Niewątpliwie tak. Wielu lekarzy po tej sprawie obraziło się na władze lub wręcz przestraszyło CBA. Zwiększyła się też liczba medyków, którzy z przyczyn osobistych nie popierają tej metody leczenia. Ale problemów jest o wiele więcej.
Jakich?
Na pewno ogromne znaczenie ma klimat społeczny, nie do końca pozytywne nastawienie Kościoła do transplantologii, problemy z rozpoznawaniem śmierci klinicznej, z transportem.
Wznowiliście akcję wysyłania oświadczeń woli. Jakie są efekty?
Wysyłamy je od stycznia. Znów dostajemy tysiące zgłoszeń - głównie od ludzi młodych i w średnim wieku. To nastawia optymistycznie, bo świadczy o tym, że wśród Polaków rośnie poparcie dla przeszczepów.
* Krzysztof A. Pijarowski, prezes stowarzyszenia Życie po Przeszczepie i wiceprezes Polskiej Unii Medycyny Transplantacyjnej. W 1999 r. przeszczepiono mu wątrobę





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!