Pomysł na sztukę o wędrówkach emigrantów powstał w głowach dwóch Brytyjczyków, Marka Whiteley'a i Daniela Hoffmanna, którzy byli, jak mówią, poruszeni doświadczeniami tysięcy Polaków od 2004 roku poszukujących na Wyspach lepszego życia.

"Spotykałem i wciąż spotykam ich wszędzie: w barach, restauracjach, na budowie czy u lekarza. Polscy emigranci są pracowici, skromni i w większości przypadków zbyt wykwalifikowani" - opowiada Mark, który jest też reżyserem sztuki. "Zacząłem się zastanawiać, jak to jest, że ktoś decyduje się opuścić swój dom, rodzinę oraz przyjaciół i w poszukiwaniu pracy wyjeżdża w nieznane. Postanowiliśmy to sprawdzić" - mówi.

Tak wziął się pomysł na wyprawę do Polski. A także na przedstawienie teatralne. Mark i Dave spakowali swoje certyfikaty zawodowe, trochę ciepłych ubrań oraz słownik angielsko-polski. I wyruszyli do Warszawy.

>>>Przeczytaj o sztuce "Poles Apart"

"Nie było żadnej taryfy ulgowej. Chcieliśmy poczuć się jak prawdziwi emigranci. Zatrzymaliśmy się w tanim hotelu i chodziliśmy po ulicach, domach i placach budowy. Ludzie w Polsce byli bardzo przyjaźni. Co z tego, jeśli nikt nie chciał dać nam pracy" - mówią Brytyjczycy.

Było też trochę problemów, głównie językowych. Anglicy przygotowali sobie tłumaczenie listu, w którym wyjaśniali, że są w Polsce z powodu eksperymentu artystycznego. I że żadnej pracy się nie boją.

"Ludzie, których spotykaliśmy byli bardzo pomocni, ale ciężko było nam się dogadać. Daniel, który jest dużo lepiej ode mnie wykształcony, liczył na jakąś pracę biurową. A mnie było wszystko jedno, mogłem nawet nosić cegły na budowie. Nie będę zdradzał szczegółów, ale to mnie się w Polsce poszczęściło: dostałem dwie propozycje pracy!" - śmieje się Mark.

Powodów do zaskoczenia było dużo więcej. Jeden z nich - polska kuchnia. "Jedzenie było naprawdę dobre. Ale w dniu, kiedy w restauracji po raz kolejny zaserwowano nam chleb ze smalcem, zacząłem poważnie obawiać się o swój cholesterol. Jak wy Polacy dajecie temu radę?" - dziwi się Mark.

Dlatego podczas przedstawienia aktorzy przygotowują najbardziej typowe polskie potrawy i zapraszają widzów do ich testowania. Na scenie nie zabraknie prawdziwej polskiej wódki oraz tańców folklorystycznych. "Chcemy brytyjskiemu społeczeństwu opowiedzieć trochę o waszym kraju. Będzie trochę stereotypów i śmiechu. Ale wszystko z sympatią. Bo my naprawdę lubimy Polaków" - dodają Brytyjczycy.

Teatr Hard Graft Theatre zaczyna objazd Anglii ze sztuką o Polakach i Brytyjczykach już w lutym.