Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Zobacz, jak Anglik szukał pracy w Polsce

2009-01-19 | Ostatnia aktualizacja: 20:08 | Komentarze: 0 | skomentuj
Sztuka o Polakach w brytyjskich teatrach

Sztuka o Polakach w brytyjskich teatrach / Inne

Jak może znaleźć pracę w Polsce Anglik, który nie zna słowa w naszym języku? Dwóch przyjaciół, brytyjskich aktorów, postanowiło to sprawdzić. Po pokonaniu ponad 3 tys. km i spędzeniu wielu godzin na przemierzaniu warszawskich ulic przekonali się, że nie jest to takie proste. Tak powstała sztuka "Poles Apart" ("Na dwóch biegunach"), która właśnie rozpoczyna tournee po Wyspach.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Pomysł na sztukę o wędrówkach emigrantów powstał w głowach dwóch Brytyjczyków, Marka Whiteley'a i Daniela Hoffmanna, którzy byli, jak mówią, poruszeni doświadczeniami tysięcy Polaków od 2004 roku poszukujących na Wyspach lepszego życia.

"Spotykałem i wciąż spotykam ich wszędzie: w barach, restauracjach, na budowie czy u lekarza. Polscy emigranci są pracowici, skromni i w większości przypadków zbyt wykwalifikowani" - opowiada Mark, który jest też reżyserem sztuki. "Zacząłem się zastanawiać, jak to jest, że ktoś decyduje się opuścić swój dom, rodzinę oraz przyjaciół i w poszukiwaniu pracy wyjeżdża w nieznane. Postanowiliśmy to sprawdzić" - mówi.

Tak wziął się pomysł na wyprawę do Polski. A także na przedstawienie teatralne. Mark i Dave spakowali swoje certyfikaty zawodowe, trochę ciepłych ubrań oraz słownik angielsko-polski. I wyruszyli do Warszawy.

>>>Przeczytaj o sztuce "Poles Apart"

"Nie było żadnej taryfy ulgowej. Chcieliśmy poczuć się jak prawdziwi emigranci. Zatrzymaliśmy się w tanim hotelu i chodziliśmy po ulicach, domach i placach budowy. Ludzie w Polsce byli bardzo przyjaźni. Co z tego, jeśli nikt nie chciał dać nam pracy" - mówią Brytyjczycy.

Było też trochę problemów, głównie językowych. Anglicy przygotowali sobie tłumaczenie listu, w którym wyjaśniali, że są w Polsce z powodu eksperymentu artystycznego. I że żadnej pracy się nie boją.

"Ludzie, których spotykaliśmy byli bardzo pomocni, ale ciężko było nam się dogadać. Daniel, który jest dużo lepiej ode mnie wykształcony, liczył na jakąś pracę biurową. A mnie było wszystko jedno, mogłem nawet nosić cegły na budowie. Nie będę zdradzał szczegółów, ale to mnie się w Polsce poszczęściło: dostałem dwie propozycje pracy!" - śmieje się Mark.

Powodów do zaskoczenia było dużo więcej. Jeden z nich - polska kuchnia. "Jedzenie było naprawdę dobre. Ale w dniu, kiedy w restauracji po raz kolejny zaserwowano nam chleb ze smalcem, zacząłem poważnie obawiać się o swój cholesterol. Jak wy Polacy dajecie temu radę?" - dziwi się Mark.

Dlatego podczas przedstawienia aktorzy przygotowują najbardziej typowe polskie potrawy i zapraszają widzów do ich testowania. Na scenie nie zabraknie prawdziwej polskiej wódki oraz tańców folklorystycznych. "Chcemy brytyjskiemu społeczeństwu opowiedzieć trochę o waszym kraju. Będzie trochę stereotypów i śmiechu. Ale wszystko z sympatią. Bo my naprawdę lubimy Polaków" - dodają Brytyjczycy.

Teatr Hard Graft Theatre zaczyna objazd Anglii ze sztuką o Polakach i Brytyjczykach już w lutym.

Aleksandra Kaniewska
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «