Łysa dziewczynka na rowerze pojawia się w lesie przy osiedlu Piastów w Kędzierzynie-Koźlu. Ludzie, którzy rzekomo widzieli zjawę, opowiadają, że w lesie słychać odgłosy rowerowego dzwonka. Według jednej z wersji duch dziewczynki jest ofiarą swojego ojca, który zaciągnął ją na bagna. Jest też hipoteza historyczna, mówiąca o ofierze żołnierzy radzieckich.

Zjawa wzbudziła zainteresowanie lokalnych mediów i mieszkańców. Niektórzy uwierzyli w ducha do tego stopnia, że postanowili założyć mu profil na Naszej-klasie. W galerii są zdjęcia, na których widać postać wyglądającą jak mgłam w rubryce pseudonim wpisane "widmo", a wiek - 98 lat. Dziewczynka ma już ponad 300 znajomych, w większości uczniów okolicznych miejscowości. Z reguły traktują oni profil jako żart, jak na przykład Aneta: ''Nie wiedziałam, że duchy potrafią posługiwać się komputerem''. Ale są też pojedyncze głosy, jak Roksi: ''Byłam tam. Jak nie wierzycie, to jedźcie przekonać się sami".

Nie wszystkim duch z lasu się podoba. Do poradni psychologiczno-pedagogicznej zgłaszają się zaniepokojeni rodzice. Jego szefowa, dyrektor Justyna Lubieniecka, uważa, że audycje i artykuły stanowią formę zastraszania dzieci i rozważa złożenie do prokuratury oficjalnego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Napisała także do kuratorium oświaty i rzecznika praw dziecka.