Do sądu za raka płuc
Chora na nowotwór płuc 62-latka pozwała swojego byłego szefa do sądu, bo uważa, że zachorowała z powodu pracy w zadymionych pomieszczeniach. Kobieta przepracowała w dymie 33 lata, teraz żąda od pracodawcy 50 tysięcy złotych odszkodowania.
- Zapalisz tylko... na środku ulicy
- Poradnie nie wykryją u ciebie raka
- Od tych reklam boli głowa
- Szpital chce zaglądać w pupy pacjentów
- Martwy płód będzie straszył na papierosach
- Profesor oszukiwał chore na raka dzieci
- Rak w Polsce groźniejszy niż na zachodzie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
62-letnia kobieta z Trójmiasta, była pracownica Gdańskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych (obecnie firma Skanska), od kilku lat choruje na raka płuc. Kobieta przeszła już kilka operacji. Jej zdaniem to efekt 33 lat pracy w zadymionych pomieszczeniach. Postanowiła więc domagać się odszkodowania o wartości 50 tys. złotych od byłego pracodawcy.
Profesor medycyny Jacek Jassem, szef kliniki onkologii Akademii Medycznej w Gdańsku, której kobieta jest pacjentką, potwierdza Radiu Gdańsk, że bierne palenie mogło wywołać u kobiety raka płuc. Przedstawiciele firmy powiedzieli DZIENNIKOWI, że do momentu zakończenia procesu sprawy nie komentują.
"Pierwsza rozprawa odbędzie się 28 stycznia" - mówi rzecznik Sadu Okręgowego w Gdańsku sędzia Rafał Terlecki. "Po raz pierwszy spotykam się z taką sprawą" - przyznaje.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!