Przeżyliśmy burzę na rynku pracy
Handlowiec, bankier i informatyk to zawody, dla których było najwięcej ofert pracy w ubiegłym roku - wynika z raportu "Rynek pracy specjalistów w 2008 roku" przygotowanego przez portal Pracuj.pl. Najmniejszym zainteresowaniem cieszyli się prawnicy i chemicy.
- Polacy nie potrafią się cieszyć
- Polacy żyją w nędzy, nawet jeśli pracują
- Polacy o kryzysie: Nastroje są katastroficzne
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po optymistycznym początku zeszłego roku, liczba ofert zaczęła spadać. Pracodawcy zaczęli reagować na zmianę sytuacji gospodarczej, także poprzez zmniejszanie zatrudnienia. W listopadzie i grudniu spadek ilości ofert był o 4 procent większy niż w analogicznym okresie w 2007 roku. Odzwierciedla to sytuację związaną z kryzysem gospodarczym.
Wśród ofert największy wybór mieli handlowcy: 50 tysięcy ogłoszeń. Mogli również przebierać bankowcy, księgowi i doradcy ubezpieczeniowi - 27 tysięcy ogłoszeń oraz informatycy i pracownicy branż technologicznych - ponad 18 tysięcy ogłoszeń. Najłatwiej pracę można było znaleźć w województwie mazowieckim - 50 tysięcy ofert, dolnośląskim - 20 tysięcy i śląskim - 19 tysięcy.
Raport pokazuje stopniowy spadek liczby ofert poza granicami kraju. Znalazły się one na ostatnim miejscu pod względem liczby ogłoszeń - prawie 4500 ofert, z 50-procentowym spadkiem w porównaniu z rokiem 2007. Według specjalistów Pracuj.pl oznacza to prawdopodobnie kres masowych emigracji zarobkowych.
W przypadku handlowców, informatyków i specjalistów działu technologicznych i produkcyjnych można mówić o rynku pracownika. Kandydaci na te stanowiska mogli wybierać oferty i dyktować warunki pracodawcom. W przypadku działów prawnych, tłumaczeń i personalnych zainteresowanie kandydatów przekraczało potrzeby firm.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!