"Czasami umowy napisane są bardzo trudnym językiem, którego klient nie rozumie" - mówi Katarzyna Biela z Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). "W takich wypadkach interpretacja jest zawsze na korzyść klienta" - dodaje.

Przede wszystkim warto próbować porozumieć się polubownie z bankiem. "Bankom zależy na kliencie, na regularnej i terminowej spłacie kredytu, nie są przeciwko klientom" - mówi Biela. Wiele spraw kończy się polubownie w placówkach banku.

Jeśli roszczenia klienta nie zostaną zaspokojone, może zgłosić się do sądu polubownego przy KNF, który działa od 31 marca 2008 roku. Złożenie wniosku kosztuje mniej niż w sądzie powszechnym, czyli 250 zł. "Sąd Polubowny to alternatywa dla rozstrzygania sporów przed sądami powszechnymi, postępowanie przed sądem polubownym jest tańsze i bardziej profesjonalne, gdyż arbitrami są osoby posiadające wiedzę i bogate doświadczenie zawodowe z zakresu rynku finansowego" tłumaczy Biela.

Jednak warunkiem przeprowadzenia sprawy przed sądem jest uzyskanie przez klienta zgody banku.

Jeśli takiej zgody nie ma, pozostaje złożenie tzw. zawiadomienia skargowego do departamentu ochrony klientów KNF. Można to zrobić osobiście, faksem, drogą pocztową, a nawet e-mailem. Odpowiednie formularze dostępne są na stornie KNF.

Komisja przygląda się sprawie i jeśli uzna, że jest zasadna, podejmuje odpowiednie działania. Konsument może mieć pewność, że jego sprawa zostanie rozpatrzona przez bank. W zeszłym roku do KNF wpłynęło 6012 skarg, w tym 2099 na działalność banków.

Można jeszcze dochodzić swoich spraw przez arbitra sądowego Związku Banków Polskich. Rozstrzyga on spory dotyczące roszczeń, przy czym wartość przedmiotu sporu nie może być wyższa niź 8 tys. złotych. Jeśli te wszystkie środki zawiodą pozostaje już tylko droga sądowa.