W ministerialnym "pakiecie dla studenta" Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zakłada, że każda osoba po maturze będzie mogła studiować za darmo dopóty, dopóki nie wykorzysta należnego jej limitu punktów kredytowych. Po jego wyczerpaniu student zapłaci za studia z własnej kieszeni.

Jak będzie to wyglądać w praktyce? Od kilku lat studenci uczelni w Unii Europejskiej, oprócz ocen za zaliczenia i egzaminy, dostają także tzw. punkty ECTS. Są one ułatwieniem przy organizowaniu wymian międzynarodowych i uznawaniu egzaminów zdawanych za granicą. Teraz posłużą również do walki z wiecznymi studentami.

"Student na początku nauki dostanie 360 punktów. Po każdym zaliczonym roku z jego konta ubędzie 60 punktów. Umożliwi to darmowe studiowanie przez sześć lat" - wyjaśnia rzecznik ministerstwa Bartosz Loba.

Zmiany w prawie zapoczątkowano po informacji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego z początku grudnia ubiegłego roku, że 28-letni student studiuje tam na 14 kierunkach jednocześnie. Chodził na zajęcia i zdawał egzaminy tylko na prawie, a zajmował miejsce na pozostałych 13 kierunkach i pobierał na nich stypendium dla osób niepełnosprawnych. Zgodnie z obowiązującym prawem nie łamał żadnych przepisów.