Dziennik.plKraj

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Internauci grożą śmiercią mordercy dziecka

2009-01-26 | Ostatnia aktualizacja: 20:18 | Komentarze: 1 | skomentuj
Internauci grożą śmiercią mordercy na naszej-klasie

Internauci grożą śmiercią mordercy na naszej-klasie / Inne

"Śmierć za śmierć!", "Żebyś zdechł jeszcze dzisiaj!" - takie pogróżki pojawiły się w portalu nasza-klasa.pl pod profilem mężczyzny, który skatował na śmierć czteroletnią Magdę ze wsi pod Bystrzycą Kłodzką. Zabił, bo dziecko płakało i "przeszkadzało mu w remoncie". Na tym nie koniec - śledczy podejrzewają, że że 25-latek molestował dziewczynkę.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Czteroletnia Magda z miejscowości Młoty koło Bystrzycy Kłodzkiej (woj. dolnośląskie) trafiła do szpitala z ciężkimi urazami brzucha i głowy oraz szeregiem obrażeń wewnętrznych. Lekarze podejrzewają też, że mogła być molestowana seksualnie. Dziewczynka zmarła w szpitalu.

Mariusz M. dostanie prawdopodobnie nie tylko zarzut zabójstwa, ale i molestowania dziecka. "To są dwa odrębne zarzuty. Jest za wcześnie, by mówić więcej" - mówi DZIENNIKOWI rzecznik prokuratury okręgowej w Świdnicy Ewa Ścierzyńska. Mężczyzna czeka na postawienie zarzutów w areszcie, tymczasem jego profil w serwisie społecznościowym zaatakowali internauci.

"W więzieniu się tobą zajmą ty zwyrodnialcu tam wiedzą co robić z katami dzieci jeszcze będziesz błagał o litość bydlaku" - pisze jedna z użytkowniczek serwisu nasza-klasapl. Publiczny lincz zaczął się w sobotę, gdy pod profilowym zdjęciem Mariusza M. pojawił się komentarz: "ALARM !!! UWAGA !!! ALARM !!! TO JEST M O R D E R C A !!!ZAMORDOWAŁ 4. LETNIĄ CÓRKĘ KONKUBINY !!! SKASUJCIE WSZYSCY TAKIEGO <ZNAJOMEGO> !!!"

Tragedia rozegrała się 20 stycznia. 25-letni Mariusz M., nazywany przez kolegów "chinol", opiekował się czteroletnią córką swojej konkubiny. Matka była w tym czasie z drugą przeziębioną córeczką w szpitalu.

Mariusz M. tłumaczył się później, że remontował mieszkanie, a dziecko przeszkadzało mu w pracy. Chciał je skarcić "dając kilka klapsów i uderzając w brzuch". Po jakimś czasie zauważył, że dziewczynka straciła przytomność i wezwał pogotowie. Mimo wysiłków lekarzy, dziecko zmarło.

"Przyczyną śmierci było całkowite obumarcie mózgu. Staraliśmy się zrobić co w naszej mocy, ale te obrażenia od początku wyglądały beznadziejnie" - powiedział Jan Godziński, ordynator oddziału chirurgii dziecięcej wrocławskiego szpitala przy ul. Traugutta.

Filip Jurzyk
Źródło: Dziennik.pl
Wypowiedzi: 1
  • ~Krysia2010-12-17 22:54

    Bestia...brak słów. Czy to dziecko tak mocno ci przeszkadzało bys mu wymierzył
    karę śmierci!

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «