Nastolatkowie dorabiali sobie okradając pojazdy zaparkowane na okolicznych parkingach oraz w ogrodzonych bazach transportowych. Jak informuje podkarpacka policja, ginęło również paliwo z koparek. Skradzioną benzynę sprzedawali po niskich cenach znajomym. Policja ustala tożsamość kupujacych.

Podczas przesłuchań chłopcy przyznali się do prawie 40 włamań i kradzieży, z których wiele nie zostało zgłoszonych. Poza paliwem kradli alkohol i papierosy z lokalnego sklepu, dwukrotnie zerwali też kabel telefoniczny. Po opaleniu izolacji miedź sprzedali w punkcie skupu złomu.

Chłopcy wpadli, mimo że na akcję zawsze jeździli dwoma samochodami wzajemnie się ubezpieczając. Policja znalazła w ich domu pompę elektryczną do spuszczania paliwa, plastikowe bańki, akumulatory i narzędzia.

Teraz najmłodszego spośród nich czeka rozprawa przed sądem rodzinnym, pozostali czterej ukończyli już 17 lat, więc grozi im do 10 lat więzienia.