Elektroniczne "znaczki" wielkości ziarnka ryżu będą zawierać adres właściciela i informacje dotyczące aktualnych szczepień. Urządzenia do ich odczytywania będą mieli strażnicy miejscy i pracownicy schroniska dla zwierząt.

Ratusz jest przekonany, że w ten sposób uda się rozwiązać problem bezpańskich psów i ich bezkarnego porzucania. Inną sprawą jest poprawa czystości w mieście. "Psy, po których nikt nie sprząta, to prawdziwa plaga. Często jednak zdarza się, że nie ma kogo ukarać, bo nikt się nie przyznaje, że jest właścicielem zwierzęcia, które zaśmieciło trawnik" - argumentuje Katarzyna Krzemińska-Kruczek, rzeczniczka bytomskiego magistratu. Koszt chipowania to zaledwie 130 tysięcy złotych z budżetu miasta.

Mieszkańcy miasta do końca roku mają zgłosić się z pupilem do weterynarza po elektroniczny znacznik. Jest on bezpłatny, ale kto nie zdąży, zapłaci wysoki mandat.