Polonez zsunął się z promu
Prom na rzece Dunajec cumował właśnie do brzegu w pobliżu miejscowości Siedliszowice (Małopolskie), gdy przewożony nim polonez wypadł do wody. W środku siedziało dwoje pasażerów, ale na szczęście skończyło się na strachu - nikomu nic się nie stało.
- 16 lat temu zatonął prom Jan Heweliusz
- Policyjne polonezy poszły na żyletki
- Pożar promu - ewakuacja 500 pasażerów
- 700 pasażerów promu zaginęło bez wieści
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Za kierownicą poloneza siedział starszy pan. Autem podróżował z małżonką" - mówi DZIENNIKOWI Olga Żabińska, Oficer Prasowy komendy miejskiej policji w Tarnowie. "Prawdopodobnie, zanim prom documował do brzegu, samochód ruszył i wpadł do wody. Ale przyczyny wypadku ustalają jeszcze funkcjonariusze" - dodaje.
Dzięki szybkiej akcji ratunkowej, obyło się bez rannych, jednak samochód poszedł na dno Dunajca. Przemoczeni pasażerowie ogrzewają się teraz w jednym z pobliskich domów, a zatopiony w rzece samochód próbuje wyłowić sześć zastępów straży pożarnej.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!