Dziennik.plKraj

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

zamknijdziennik.pl

Newsletter

Zapisz się na newsletter a otrzymasz w każdy poniedziałek i piątek aktualne informacje:

  • z kraju i ze świata
  • gospodarcze i polityczne
  • life stylowe

Tylko teraz!

Przy zapisie na newsletter otrzymasz darmową wersję e-booka

“Co legalne, co nielegalne w internecie”

E-book do pobrania na stronie z pomyślnie przeprowadzoną weryfikacja adresu e-mail

Szymański: Nie mam sobie nic do zarzucenia

2009-01-26 | Ostatnia aktualizacja: 20:19 | Komentarze: 0 | skomentuj

Czy referujący posłom postępy w śledztwie prokurator Jerzy Szymański jest winny zaniedbaniom w sprawie porwania i śmierci Krzysztofa Olewnika? Jak ustalił DZIENNIK, przed pięciu laty nadzorował już pracę prokuratorów prowadzących tą sprawę. "Nie mam sobie nic do zarzucenia. Gdy zajmowałem się sprawą ruszyła ona do przodu" - odpowiada w rozmowie z naszym dziennikarzem.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

p

ROBERT ZIELIŃSKI: Jako pełniący obowiązki prokuratora krajowego prezentował Pan posłom osiągnięcia prokuratury w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Tymczasem nadzorował Pan to śledztwo, gdy popełniono w nim poważne błędy.
JERZY SZYMAŃSKI, po dymisji Marka Staszaka pełni obowiązki kierującego pracą Prokuratury Krajowej: To nie jest precyzyjna informacja. W rzeczywistości monitorowałem tą sprawę bardzo krótko. I to wtedy, gdy poczynione zostały w niej postępy. Nie mam sobie nic do zarzucenia choć zdaję sobie sprawę, że mogę paść jej ofiarą...

Jaki dokładnie miał Pan udział w tym śledztwie, które poniosło kompletne fiasko?Przypominam sobie dwa moje kontakty. Po pierwsze podpisywałem w 2004 roku odmowę przeniesienia śledztwa z prokuratury w Warszawie do tej w Olsztynie. Zabiegała o to rodzina Olewników. Uznaliśmy wtedy, że śledztwo właśnie dzięki wysiłkowi prokuratorów z Warszawy i policjantów z Centralnego Biura Śledczego ruszyło z miejsca. To w efekcie ich pracy został zatrzymany Sławomir Kościuk, który później zdecydował się na współpracę z wymiarem sprawiedliwości i wskazał pozostałych sprawców.

A drugi kontakt?
To przykry niezwykle moment. Brałem udział w spotkaniu Pani Danuty Olewnik z ministrem Markiem Sadowskim. To był 2004 rok i nie było jeszcze wtedy pewne, czy brat pani Danuty jeszcze żyje. Po lekturze akt byłem jednak o tym przekonany i powiedziałem, że należy się spodziewać najgorszego...

Czyli nie ma Pan sobie nic do zarzucenia w tej sprawie?
Nie. Przez ten krótki czas, gdy miałem z nią styczność zrobiłem co w mojej mocy. Zresztą, prokuratorzy z Gdańska dysponują dokładnym wykazem wszelkich prokuratorskich czynności przez te wszystkie lata. Dotąd nie byłem przesłuchiwany, zatem oceniono moje zaangażowanie dobrze.

Robert Zieliński
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «