Siedmiolatek zginął w płomieniach. Matka piła
Tragedia na Śląsku. Pozostawiony bez opieki siedmioletni chłopiec zginął w pożarze mieszkania w Zabrzu. Matki chłopca i jej konkubenta nie było w domu, bo prawdopodobnie wyszli do sklepu po alkohol. Oboje byli pijani.
- Zabiła dziecko, rzuciła się pod pociąg
- Polscy emigranci cudem uratowani z płomieni
- Pożar sopockiej Copacabany
- Cztery osoby zginęły w pożarze
- Siedmiu Polaków spłonęło w Norwegii
- Zakonnice znalazły kolejne niemowlę
- Trzech mężczyzn zginęło w płomieniach
- Podpalacz odpowie za zabójstwo
- Tragiczna seria świątecznych pożarów
- Podpalił blok papierosem
- Ogromne straty po pożarze w szkole
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tuż po północy sąsiedzi wezwali straż. Pożar wybuchł na pierwszym piętrze w trzypiętrowej kamienicy. Gdy strażacy dotarli na miejsce, chłopiec był już na dworze. Wyniósł go konkubent matki, który znalazł siedmiolatka w łazience. Chłopiec był nieprzytomny. Niestety, mimo reanimacji zmarł.
Policjanci stwierdzili, że podczas pożaru matki dziecka i jej konkubenta nie było w domu. Zostawili chłopca samego na 1,5 godziny, najprawdopodobniej poszli do sklepu po alkohol. Oboje zostali zatrzymani przez policję.
Matka miała 0,6 promila alkoholu w organizmie, jej konkubent - 1,4. Dziś zostaną przesłuchani. Najprawdopodobniej zostanie im postawiony zarzut niedopełnienia obowiązku opieki nad dzieckiem. Za to grozi kara do pięciu lat więzienia.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!