Specjalna witryna ma szansę zacząć działać już za dwa miesiące. "Myślę, że bardzo szybko odczujemy pozytywne efekty, czyli przestępcy szybciej będą trafiać za kratki. Jestem przekonany, że stracą także dotychczasowe poczucie bezpieczeństwa" - tłumaczy wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Adam Rapacki, który jest pomysłodawcą portalu. Według naszych informacji najpierw do portalu trafią aktualnie wystawiane listy gończe. Te wystawione wcześniej będą dołączane po uzyskaniu zgód prokuratury lub sądów.

"Dziś poszukujemy około 25 tysięcy ludzi, czyli średniego polskiego miasteczka. Musimy jednak zdobyć na nowo zgody sądów o publikacji tych listów" - mówi oficer policji.

Inny z naszych rozmówców, doświadczony oficer kryminalny, komentuje: "Wstydliwa prawda jest taka, że ludzie przepadają za donoszeniem. Właśnie na to liczymy, decydując się na publikacje listów gończych".

"Na tej samej witrynie będzie można również sprawdzić np. wszystkie skradzione auta. Kupując samochód, będziemy mogli sprawdzić, czy nie został wcześniej skradziony" - tłumaczy zastępca dyrektora departamentu bezpieczeństwa publicznego w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, Andrzej Przemyski.