Karetki przyznawane są na liczbę stałych mieszkańców. A tych powiat tatrzański ma niespełna 70 tysięcy. Gdy w sezonie do miejscowości przybywa cztery razy więcej turystów, niż jest mieszkańców, pojawia się problem. Taki, jak wczoraj, gdy koń z wozem stratował kilka osób na Gubałówce.

W akcji ratunkowej wzięły udział trzy karetki i helikopter z TOPR-u, a szpital za własne pieniądze uruchomił czwarty i piąty ambulans - donosi radio RMF FM. "Na krótki czas sytuacja była dosyć dramatyczna, bo nie mieliśmy żadnych rezerw. Na szczęście, sytuację udało się szybko opanować" - zapewnia dyrektor medyczny szpitala Sylweriusz Kosiński. NFZ za to jednak nie płaci.

I choć szpital chce czwartej karetki tylko na 120 dni w roku, ministerstwo nie przyznaje dodatkowych pieniędzy. Tymczasem dyspozytorka szpitala w Zakopanem dziennie odbiera od 300 do nawet 400 telefonów z prośbą o pomoc.

Reporter RMF FM usłyszał w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim, że na razie dodatkowa karetka dla Zakopanego pozostanie w sferze marzeń. Z listu wojewody do ministra zdrowia wynika, że już dwa miesiące temu proszono o 24 dodatkowe ambulanse. Bez rezultatu.

Podobny problem mają inne miejscowości turystyczne. Na przykład w Giżycku są tylko dwie karetki. To i tak dużo w porównaniu z Mikołajkami, czy Węgorzewem, które mają tylko po jednym ambulansie. Tak samo, jak oblegane przez turystów Hel oraz Łeba.