Komendant dolnośląskiej straży Janusz Wojciechowski został przepytany przez wojewodę Rafała Jurkowlańca i usłyszał "wyrok" - musi zapłacić z własnych pieniędzy za wysłanie strażaków wozem gaśniczym w roli pomocy drogowej. Będzie to prawdopodobnie około kilkuset złotych.

"Komendant Wojciechowski przyznał, że zachował się w sposób niestosowny" - powiedziała rzeczniczka wojewody Dagmara Turek i zapewniła, że "komendant nie dyskutował, że powinien zapłacić".

Afera "kapcia" wicepremiera Schetyny wydarzyła się 12 stycznia, kiedy był on gościem legnickich strażaków. W czasie powrotu z uroczystości przekazania wozu strażackiego limuzyna wicepremiera złapała gumę. Komendant Wojciechowski zabrał Schetynę ze sobą ale na dodatek kazał pobliskiej jednostce straży pożarnej wyjechać z pomocą kierowcy unieruchomionego auta. Po co? Nie wiadomo. Ale chce tego dowiedzieć się komendant główny straży pożarnej Wiesław Leśniakiewicz, który co prawda jest na urlopie, ale już zażądał pisemnych wyjaśnień od Wojciechowskiego.

"Trzeba to wyjaśnić, bo straży nie stać na takie wątpliwości" -powiedział tvn24.pl Paweł Frątczak, rzecznik komendanta głównego straży pożarnej.